Chleb na zakwasie.

Chleb na zakwasie.

Odkąd mieszkamy w Krakowie nie zjadłam dobrego chleba. Wszystko jest napompowane i sztuczne. Ciężko o chleb na zakwasie. Nie wspomnę o chlebie żytnim na zakwasie. Chleby są specjalnie kolorowane i nie przypominają tego prawdziwego nawet w wyglądzie. 

Od roku sama piekę chleb. Mąkę żytnią kupuję w pobliskim młynie. Chlebek jest prosty mało pracochłonny i co najważniejsze smaczny.

Dokumentację przygotowywałam od rana.

Potrzebne będą:
I
1 kg dowolnej mąki (mogą być mieszane np.3/4 żytnia, 1/4 pszenna)
2 płaskie łyżki soli
1 szkl. siemienia lnianego w ziarnach ( Chcąc kupić kiedyś w sklepie pani zapytała mnie: a co to jest? ;) )
1 szkl. otrąb
1 szkl. dodatków (sezam, słonecznik, pestki dyni, orzechy, suszone śliwki)

II

ZAKWAS: jak ktoś mieszka w Krakowie proszę dać znać podzielę się. 

3 łyżki zakwasu + 1 szkl. mąki żytniej + 1 szkl. wody - wszystko wymieszać

III

1/4 kostki drożdży rozrobić z 3-4 łyżkami letniej wody 

Jak mamy stary zakwas( im starszy tym lepszy) nie musimy dodawać drożdży.Omijamy punkt III.


Wszystkie składniki z punktu I wymieszać na sucho.
Do składników dodajemy punkt II i III.
Całość mieszamy.
Wymieszaną masę odstawiamy na 1 godzinę.
W tym czasie pijemy kawę. Smarujemy formy wysypując je otrębami lub bułką tartą.

Po godzinie masę przekładamy do formy zostawiając sobie 3 łyżki zakwasu.

Zakwas na następne chleby.
Odstawiamy chleby na 8-10 godzin. Na zdjęciu powyżej szalejące chleby.
Po 8 godzinach wyrośnięte chleby wkładamy na 15minut do piekarnika nagrzanego  do 150°C .
Po 15minutach zwiększamy temperaturę do 220 °C  i zostawiamy jeszcze na 50 minut.
Po upieczeniu od razu wyjmujemy z formy.
Po wyciągnięciu pozostawiamy chleby na 12 godzin do odparowania.
Po tym czasie chleby będą do zjedzenia.

 Smacznego!


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!