Halloween - cukierek, albo psikus?

Halloween - cukierek, albo psikus?


Opinie na temat tego święta są różne. Ja jednak nie mogę się powstrzymać, żeby czegoś nie wyrzeźbić skoro jest ku temu okazja (chociażby zupa). A tak naprawdę wykonanie takiej dyni sprawia zarówno mnie jak i mojej Julii ogromną frajdę. Drążymy dynie długo po to aby jak najmniej się zmarnowało. Julia uwielbia oczyszczać pestki czego ja nie znoszę. Pestki spróbujemy uprażyć chociaż to wcale nie prosta sprawa. Póki co nasze próby zawsze kończyły się katastrofą. Na szczęście zupa dyniowa zawsze nam wychodzi i na taką Halloweenową zupę i dynie was zapraszam.

To co cukierek, albo psikus?


Tak wygląda nasz dyniowy stwór.
Dynia już stoi na naszym oknie, a wieczorem będzie wyglądać tak....
Strasznieeeeeeeeee!





KILKA GODZIN PÓŹNIEJ!


Okazało się, że pestki z dyni są pyszne. Potrzeba cierpliwości do ich oczyszczania (może też być dziecko, które pali się do pracy).
Jula znalazła przepis na pestki i z małą moją pomocą wyszły chrupiące i pyszne.





Czytaj dalej

Grzyby

Grzyby

W zeszłym tygodniu pojechałam odebrać Julię ze szkoły. Na dzień dobry moje dziecko oznajmiło mi: mamuś Pani Ewa chce żebyś przyszła na górę. Tarabaniąc się z Olgą na drugie piętro w duchu myślałam: pięknie ciekawe co zmajstrowało moje dziecko? Gdy prawie wyzionęłam ducha idąc po schodach i stanęłam w drzwiach Pani powiedziała w moją stronę: mama jest problem. Serce miałam gdzieś pod czaszką i czekałam na tą straszną wiadomość, która brzmiała: mama potrzebujemy coś do kącika przyrodniczego dałoby się coś wykombinować? Oj mokra i chyba fioletowa odpowiedziałam: jasne tylko błagam nie na jutro. Okazało się, że nie miałam jednego lecz dwa dni co raczej nie okazało się zbyt długim terminem.
Jadąc do domu już wiedziałam co zrobimy. Prócz królika i sowy trafiły do kącika GRZYBY- muchomory.
Zamiast odpocząć po nieprzespanej nocy zabrałam się za grzyby. Robiąc formę moja Ola wywaliła na podłogę wszystkie tabletki do zmywarki po czym wdrapała się na stół i patrzyła jak szyła moja maszyna.
Tak powstały surowe kapelusze, które wymagały jeszcze sporo  pracy. W międzyczasie oczywiście robiłam zdjęcia dla tych, którzy też mają w szkole problem z kącikiem przyrodniczym ;)
Przedstawiam wam tutoriala poniżej.

Wycinamy koła.

W jasnych kołach wycinamy dziurę, z której mogą powstać kolejne mniejsze grzyby.

Łączymy koła szpilkami,żeby lepiej się szyło.

Obszyte kółka.

W środku robimy kropki stopką do pikowania.

Odwracamy grzyby na drugą stronę i prasujemy.

Gotowe kapelusze.

Nogę robimy z gazety, którą obkładamy papierem śniadaniowym.


Noga i kapelusz przygotowane do łączenia.

Jasne koło przeszywamy tak jak jesienne kwiatki.

Do środka używamy dowolnego wypełniacza
Mocno ściskamy.

Grzyb gotowy.

A tutaj cała rodzina.







Czytaj dalej

Urodziny

Mogłoby się wydawać, że to szycie to taka prosta sprawa.


Mogłoby się wydawać, że to szycie to taka prosta sprawa. Nic bardziej mylnego. Powiem wam co to prawdziwe ŻszYCIE  Moja Julia otrzymała zaproszenie urodzinowe od Michała, Julki i Emilki. I co teraz? Co robimy? Do urodzin zostały nam dwa dni z czego jeden spędzimy w szkołach. Może im coś kupimy będzie szybciej? Nie mamuś! Dla Juli i Michała śniadaniówka, a dla Milki królik. Pomyślałam: świetnie! tylko kiedy ja mam to wszystko zrobić? W czwartek z Julą ustaliłyśmy co ma się znaleźć na śniadaniówkach i jak ma wyglądać królik
W piątek jeździmy popołudniami na skrzypce w związku z czym po powrocie do domu o 20 musimy nakarmić psy, kota i siebie. O 23:00 szycie? Nie, nie tym razem. Od 1,5 roku nie śpimy za dobrze. Powód? Olga :) Taki zwyczajny. Dlatego o 23:00 marzę tylko o łóżku.
Wstałam rano pełna radości z życia. Schodzę do salonu i jak to często bywa na dzień dobry KUPA. Pani Świnia zwana BAJLĄ(nasz drugi, czarny bokser) zrobiła niespodziankę. Pozostało jedno postawić na kawę i iść sprzątać.
Po sprzątnięciu problemu siadłam z kawą i myślałam tylko o tym jak pięknie śmierdzi w naszym salonie.
Zatem do urodzin było jeszcze kilka godzin zaczynały się o 15:00.
Godzina 8:00 schodzi Julia i mówi:  mamuś dzisiaj sobota może pójdziemy na grzyby jak zawsze? Shit! Nie mogę jej odmówić, więc lecimy niczym strzała z naszym kochanym synusiem.(Synek to biały Bokser zwany Stinger). Grzyby się znalazły, synuś zadowolony ze spaceru, a ja w głowie mam tylko czas,czas,czas.
Dobra godzina 9*30 czas zniknąć przed małym Grzipsi, który jak widzi, że idę na górę jojczy za mną do ...(powiedziałabym coś nieładnego , ale się powstrzymam).
Jednym słowem wsiąkłam. Totalne skupienie i śniadaniówki były gotowe o 12:00. Jakoś poszło. Został królik, a to już wyższa szkoła jazdy. Moje rzeczy muszą być wykonane idealnie. Mam w domu pomocnika (mojego męża), który jest moim inspektorem technicznym. Trzeba mieć takiego inspektora bo samemu czasem nie widzi się tego co widzą inni.
Powiem szczerze, że królik był wykonany najszybciej jak tylko mogłam Na urodziny Julia zdążyła.
Skończyłam o 14:45 i coś złapało mnie za nogę kiedy pakowałam prezenty. Już nie puściło do wieczora. Kto? Małą Ola = mamin cyc. Pozdrawiam wszystkie mamy i zapraszam na oglądanie prezentów.

Śniadaniówka dla Julki.
Śniadaniówka dla Michała.
Królik dla Milki.
Niebieskooki.
Czytaj dalej

Czy aby na pewno kasza jaglana?

Czy aby na pewno kasza jaglana?

Dzisiaj nie będzie zdjęć, tutoriali i królików tylko prosty temat: kasza jaglana.

Jakiś czas temu moi eko znajomi wspominali mi o kaszy jaglanej. Co śmieszniejsze opowiadali mi, że jedzą ją na śniadanie w wersji na słodko i na słono. Preferując tym samym śniadania na ciepło.
Przyznaje, że w duchu myślałam: kasza jaglana na wodzie ochyda! Czym oni karmią dzieci? Nie dziwię się, że nie chcą jeść.

Tydzień temu u znajomych znów była poruszona kwestia kaszy jaglanej. W dodatku moje dziecko również jej spróbowało. Przyszło do domu i powiedziało: Mamuś to było pyszne. Postanowiłam przyjrzeć się tej kaszy jaglanej. Przeczytałam coś co zmobilizowało mnie do kupienia i dziś był mój pierwszy raz .

Wpierw podprażyłam kaszę jak mi kazano z wielkim lękiem, że ją przypalę. Okazało się jednak, że nic takiego się nie stało. Zalałam ją wodą i gotowałam ok 10 minut po czym dodałam ząbek czosnku, trochę świeżego imbiru, kawałek masła,uprażone siemie lniane i poczułam to coś. Okazało się, że to nie ta kasza, którą dawałam mojemu dziecku kilka miesięcy temu.
Osobno ugotowałam 2 jajka i pokroiłam mozzarellę. Dodałam świeżego tymianku i bardzo wam wszystkim dziękuję, ale tak mi pachnie,że idę jeść:)

Życzę smacznego!


Czytaj dalej

Może ktoś chce przygarnąć królika z okazji 1000 wejść?

Może ktoś chce przygarnąć królika z okazji 1000 wejść?


Witajcie w związku z 1000 odwiedzinami mojego bloga w ramach podziękowań tildowy mini królik do wygrania. Ma na imię Vanilla i ma ok 30cm.

Aby wziąć udział w losowaniu królika należy:

  • do 31 października (włącznie)  umieścić komentarz pod postem i podać swój adres e-mail
  • być obserwatorem mojego bloga
  • udostępnić post na facebooku
  • polubić stronę vanillaforhome na facebooku
  • dla blogowiczów umieścić mojego bloga na swojej stronie (nie masz bloga nie musisz)
2 Listopada odbędzie się losowanie osoby, do której królik zostanie wysłany.

Życzę powodzenia! Dziękuję wszystkim za ten pierwszy 1000!


Vanilla



Królik już u właścicielki( ma się świetnie). Gratuluję wygranej! 
Czytaj dalej

Mini kolekcja vanillaforhome vintage gotowa!

Mini kolekcja vanillaforhome vintage gotowa!

Dzisiaj jako pierwsi macie okazję zobaczyć moje prace, które zostały przygotowane dla was i od poniedziałku będą dostępne w wylęgarni.

Mam nadzieję, że będą cię wam podobały. Oto one:


Pan samochodzik.
Mały znak pokoju.
Etui na telefon z jesiennym kwiatkiem.
Etui na smartfona itp.
Zoe.
Imię Zoe oznacza życie to dobry początek dla moich królików.

Fred.
Fred w galotach.

Fred i Zoe.

Podkładka domek.


Komplet domków.

Podkładki z kubkiem.
Podkładki można łączyć.
Tak prezentują się na stoliku.
Śniadaniówka.
 Jesteś eko?Masz już eko śniadaniówkę? ;)
Zapraszam!


Zapraszam was również do pozostawiania komentarzy. Możecie również pisać maile. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. Dla stałych bywalców już niedługo niespodzianka rozdawajka.
Czytaj dalej