Czy aby na pewno kasza jaglana?

Czy aby na pewno kasza jaglana?

Dzisiaj nie będzie zdjęć, tutoriali i królików tylko prosty temat: kasza jaglana.

Jakiś czas temu moi eko znajomi wspominali mi o kaszy jaglanej. Co śmieszniejsze opowiadali mi, że jedzą ją na śniadanie w wersji na słodko i na słono. Preferując tym samym śniadania na ciepło.
Przyznaje, że w duchu myślałam: kasza jaglana na wodzie ochyda! Czym oni karmią dzieci? Nie dziwię się, że nie chcą jeść.

Tydzień temu u znajomych znów była poruszona kwestia kaszy jaglanej. W dodatku moje dziecko również jej spróbowało. Przyszło do domu i powiedziało: Mamuś to było pyszne. Postanowiłam przyjrzeć się tej kaszy jaglanej. Przeczytałam coś co zmobilizowało mnie do kupienia i dziś był mój pierwszy raz .

Wpierw podprażyłam kaszę jak mi kazano z wielkim lękiem, że ją przypalę. Okazało się jednak, że nic takiego się nie stało. Zalałam ją wodą i gotowałam ok 10 minut po czym dodałam ząbek czosnku, trochę świeżego imbiru, kawałek masła,uprażone siemie lniane i poczułam to coś. Okazało się, że to nie ta kasza, którą dawałam mojemu dziecku kilka miesięcy temu.
Osobno ugotowałam 2 jajka i pokroiłam mozzarellę. Dodałam świeżego tymianku i bardzo wam wszystkim dziękuję, ale tak mi pachnie,że idę jeść:)

Życzę smacznego!


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!