Skot, skotynajzer czyli ącury.

Skot, skotynajzer czyli ącury.


Mieliśmy kiedyś kota.W sumie to nie jednego, ale to właśnie ten jeden utkwił mi w pamięci. Była to kotka pręgowana, dachowiec najzwyklejszy burek. Nazwaliśmy ją Elena ;). Jak była mała była strasznym rozrabiakiem jak podrosła była jeszcze większym.
Uwielbiała Julię i gdy przychodził wieczór Elka kładła się Julii na szyję i spały razem do rana. Żaden inny kot nigdy tego nie robił. Taki mini kaloryfer. Elena witała nas jak nasze pieseczki i chodziła ze mną pracować do ogrodu.
Mimo, że Elenka jest już po drugiej stronie tęczowego mostu, często ją wspominamy i to jak ją wołaliśmy: Elenajzer, Skotynajzer, Ludi, Ludi-ludczak. 
Skotynajzer? No właśnie na cześć Ludki postanowiłam uszyć Skotynajzera i popatrzcie jakiego mamy nowego ącura ;)




Przód Skotynajzera jest zrobiony patchworkowo.

Jak to bywa u Skotynajzerów lubią się do czegoś przyczepić.

Wiszący Skot.

Zwisający Skotynajzer.


Skoty lubią żyć w przyjaźni. Może w przyszłości powstaną kolejne ące.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!