Kreatywne poszukiwania.

Kreatywne poszukiwania.






U mnie świątecznie będzie dopiero w grudniu, coś mnie jeszcze nie przekonały światełka i choinki na mieście.

Pisząc tego posta początkowo chciałam napisać jacy powinniśmy być, ale mój mąż powiedział, że to nie będę ja :) Trochę skomplikowane, ale jednak. 
Chciałam tylko napisać, że chodząc wczoraj po galerii wszystko mi się zlało. Zaczęłam doceniać fakt, iż rękodzieło to coś naprawdę wyjątkowego.



Tylko tu nie ma drugiej tej samej rzeczy.
Jak ktoś do mnie dzwoni to wie, że to co dla niego zrobię będzie tylko jego.
Bez was nie byłoby tego co tutaj oglądacie.
Kreatywność tworzymy razem.
Pomysły zwykle wpadają nieoczekiwanie.
Zdarza się, że się przyśni. Tak było ze świątecznym elfem, którego zobaczycie w niedalekiej przyszłości i woreczkach dla Gosi.


Dzisiaj o kreatywnym bodźcu :)
Patrzę dzwoni Gośka tak ma na imię pozytywna wariatka :) .

Odbieram telefon i słyszę: 
- Cześć, gdybyś była facetem powiedziałabym, że to miłość, albo co najmniej zauroczenie.
Dzwonie żeby Ci powiedzieć, że potrzebuję czegoś wyjątkowego.
Ja:
- Dla kogo?
Gośka: 
- Dla mnie. Tylko dla mnie! Chcę woreczki! Takie na wszystko do kuchni, ale wiesz chcę żeby były tylko moje. Zaszalejmy zróbmy coś z haftem! Da się zrobić?
Ja: 
- Jasne. Ile tych woreczków?
Gośka
- A zrób z 10 na początek.

Ojoj! Przyznam ,że jak robiłam pierwszy cieszyłam się jak dziecko jednak przy dziesiątym myślałam, że ją zabiję ;) 
Każdy inny,wyjątkowy i jeszcze ten ręczny haft. Przyznaję, że miałam chwile zwątpienia, ale niedługo jak skończyłam buźka mi się śmiała.

Najbardziej jednak cieszyła mnie radość Gosi. I własnie to w tym wszystkim jest pociągające. 
Radość innych.

Zapraszam do oglądania.














Czytaj dalej

vanillaofartdesigner.blogspot.com

vanillaofartdesigner.blogspot.com




vanillaofartdesigner.blogspot.com to mała galeria z moimi pracami. Możecie zobaczyć prace już wykonane i  zamówić coś dla siebie.
Wszystkie prace są moimi dziełami, utożsamiane z właścicielami.
Dziś zaczynam od królika. W najbliższym czasie będzie tego dużo więcej.

Zapraszam!
Czytaj dalej

Punk-owy Królik.

Punk-owy Królik.

Ostatnimi czasy króliki mnożą się u nas na potęgę. Pewnie to te długie wieczory tak na nie działają. Co najlepsze mnożą się i znikają. Nie nadążam z uwiecznianiem ich, ale był taki jeden... nie zapomnę go nigdy. 
Kiedy poproszono mnie o zrobienie królika dla pewnego młodzieńca od razu wiedziałam jak będzie wyglądał. wszystkie króliki zwykle są takie grzeczne. Chciałam, żeby ten jeden był trochę niesforny. 


Nie pamiętam jak się nazywa. Niestety dzisiejsza młodzież mnie zadziwia, a mózg czasem nie ogarnia.
Przeprowadzając małe śledztwo dowiedziałam się, że uwielbia spać w łóżku i ma 3 kumpli.


Jak przystało na Punk-owego Króla uwielbia Pidżame Porno i Dezertera. Chciał mieć napisane na uszach "PUNK NOT DEAD", ale bałam się o jego przyszłość.


Przyznajcie, że patrząc na niego nic nie wskazuje na jego zamiłowania.
Czytaj dalej

Domowniczek.

Domowniczek.

Dzisiaj nie będę się rozpisywać. Pokażę tylko nad czym pracowałam przez ostatnie dni.
Bardzo domowo, fartuszkowo, ściereczkowo.
Powstała torba na nuty dla małej skrzypaczki oraz papciochy, do których przymierzałam się już 3 miesiące :)


Zaczęło się od fartuszka.
Nie sądziłam, że są kobiety w dzisiejszych czasach, które ich używają. To bardzo budujące.
Smacznego gotowania Gosia!


W kolejce stanęły ściereczki i chwytacze do garnków w kształcie serc. Uszyłam dwa rożne komplety wraz z serwetkami na słoiki i nie tylko.









Następnie stanęłam do wyzwaniem, którym była torba dla małej skrzypaczki.
Koniecznie z nutami.
Wymagania dodatkowe? Brak koloru różowego ;)



Na koniec coś dla mnie. Upragnione papciochy. 




Wiem! Obiecałam kolejne. Zabieram się za szycie.


Czytaj dalej