Prezent

Prezent

Przedświąteczny czas jak zwykle oznacza -  intensywny czas. Niekoniecznie ta intensywność związana była w ostatnim czasie ze świętami.
Na blogach święta pełną parą już od miesiąca, a ja jestem w lesie.
Kilka projektów, w które się zaangażowałam skutecznie blokują mi rozkręcenie się na święta.
Zaczynam jednak dzisiaj od pewnego prezentu.

Napisała do mnie Kasia. Znamy się od wielu lat, mimo iż kilometry bardzo nas dzielą. Wymyśliła z mężem prezent dla swojego 6 miesięcznego synka Sebastiana - pościel... like a walk in the park - pomyślałam, cytując swego czasu modną reklamę. Czy aby jednak na pewno?!





Kiedy Kasia do mnie pisała w głowie rodził się pomysł. Moja córka w wieku 3 lat narysowała w przedszkolu samochód. Od 5 lat widnieje namalowany na szybie naszego frontowego okna - pomysł na tyle oryginalny, że zdecydowałam się go zachować. Teraz nadszedł jednak czas, czas by wykorzystać jego unikalność. Czy transfer okno-tkanina okazał się udany? Wydaje mi się, że jak najbardziej.


Na poduszce wyszyłam imię, natomiast na poszewkach na kołdry naszyłam samochód. Jeden większy, drugi mały. Do tego zero guzików, żadnych zamków błyskawicznych czy rzepów. Całość okazała się znacznie bardziej skomplikowana, niż wyglądała na samym początku.

Poniżej przedstawiam zdjęcia. Tak zaczynam świąteczną zabawę. Już niedługo ozdoby tak, aby zdążyć do poniedziałku. Słoma już jest, niedługo nadjadą słomiane renifery. Ho ho ho....












Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!