Wielkanoc.

Wielkanoc.


Wczorajsza praca w kuchni trwała do godzin nocnych, ale za to jakie pyszności będą na stole...
Tradycyjne potrawy każdy wynosi z domu. U nas jednak zadanie jest utrudnione ponieważ wszystko powinno być bezglutenowe. 
Jak co roku nie zabraknie na naszym stole "Murzynów"(a tak naprawdę Murzinów) nie mylić z ciastem. Jest to kiełbasa biała lub jakaś inna zawijana w ciasto drożdżowe - to taki lokalny przysmak pochodzący ze Śląska Cieszyńskiego.
Murzyny (bezglutenowe).
Ciasto drożdżowe: 50 dag mąki (pszennej lub bezglutenowej), 5 dag masła, 1 jajo, 200 ml mleka.  Robimy zaczyn z drożdży i mleka  dodając łyżkę mąki. Po wyrośnięciu zaczynu mieszamy wszystkie składniki. Wyrabiamy ciasto i zawijamy kiełbasę. Czekamy, aż ciasto lekko wyrośnie. Smarujemy białkiem i wkładamy na 20 minut do piekarnika nagrzanego do 220 stopni.
Na zdjęciu po lewej "Murzyny standard" po prawej "Murzyny bezglutenowe".

Najlepiej smakują po 2 dniach, kiedy ciasto nasiąknie kiełbasą. Pycha!

Wielkanoc bez babki? Nie da rady! Uprościłam sobie zadanie i zrobiłam "Bananowe muffinki".
Oczywiście u mnie bezglutenowe, ale można zrobić wersję standardową. Przepis znalazłam tutaj.
Moje przedstawiam poniżej:

Muffiny bananowe ( u mnie bezglutenowe).
Pachną bananami już w trakcie pieczenia. Dawno nie jadłam czegoś tak dobrego. Przepis jest szybki i mało czasochłonny. Polecam!

Na ostatnie spotkanie klasowe w szkole u Julki, Beata przyniosła przepyszne ciasto. Jako, że uwielbiam mak nie mogłam odpuścić przepisu. Stwierdziłam, że to świetna alternatywa dla mazurków. Ciasto jest czasochłonne, ale naprawdę warto. Dla zainteresowanych przepisem - dokładna instrukcja wykonania wraz ze zdjęciami znajduje się tutaj.


"Cygańska droga"(u mnie bezglutenowa).


Przeglądając jednego z moich ulubionych blogów "Green Canoe", natknęłam się na świetny pomysł jak wykorzystać formy na babki. Idąc tym tropem postanowiłyśmy z Julią wykonać swoje kompozycje. 
Dzięki nim mamy w domu odrobinę wiosny.


To tyle na dzisiaj. Na koniec chciałabym wam podziękować za wszystkie odwiedziny i życzyć Wam :

Wielu

radosnych chwil

na Święta Wielkanocne,

serdecznych

spotkań rodzinnych

i smacznego jajka.


Czytaj dalej

Skoczył stołek do wiaderka...




Skoczył stołek do wiaderka...

Jakiś czas temu przy torbach filcowych, wspominałam o strojach do szkoły muzycznej. Jesteśmy już po dwóch występach i czas najwyższy je pokazać.
Każdy z nas chciał być w szkolnych przedstawieniach kimś "WAŻNYM". Księżniczką, księciem, królową, a nie piecem czy kijem.
Kiedy moja Julia przyszła uradowana ze szkoły muzycznej mówiąc, że będzie piecem zaczęłam się zastanawiać o co chodzi?
Po tygodniu już wiedziałam, kiedy Pani poprosiła mnie o uszycie strojów. Chodziło o tekst piosenki do wiersza Juliana Tuwima,  skomponowaną przez Witolda Lutosławskiego "Taniec".


Skoczył stołek do wiaderka,
Zaprosił je do oberka,
Dzbanek z półki - hyc na ziemię:

"Ja niegorszy! Poproś-że mię!"


A za dzbankiem talerz skoczył,

Dokoluśka się potoczył.

Piec, choć grubas złapał kija 

I ochoczo z nim wywija.


Biedna miotła w kącie stoi,

Też by chciała, lecz się boi,

Bo jak w tańcu się rozluźni,

To ją będą zbierać później.


Tańczy skrzynia i siekiera.

Aż się miotle na płacz zbiera.

Już nie może ustać dłużej 

I tak pląsa aż się kurzy!



Niestety kij się zapodział,ale jak znajdę to dołączę.



To jeszcze nie koniec na dzisiaj. Dawno nie wrzucałam na bloga królików( aktualnie zajęcy;) ).Dzisiaj małe przypomnienie. Tym razem KRÓL medalista.


Królik MEDALISTA






Gratulujemy pierwszego miejsca! :)



I na koniec trochę wiosny w moich kuchennych oknach:) O tym co za nimi lepiej nie wspominać.



Pozdrawiam!




Czytaj dalej

Wiosennie kolorowo!

Wiosennie kolorowo!


Za oknami szaro i buro, a do tego sypie śnieg. Żeby wystraszyć zimę założyłam dzisiaj różowo-pomarańczowy sweter . Do tego bardzo niebieską kurtkę i wiecie co? Od razu wszyscy się uśmiechali :D Zimo precz! Idź w cholerę!!!
Dzisiaj dla poprawienia nastroju kolorowe torby i przepis na pyszną pastę jajeczną.

Torba szmacianka.

Bezszwowa, kolorowa, dwustronna torba szmacianka jest naszym zakupowym hitem. 2w1 dla Mamy i córki.

Filcowa torba z chabrową podszewką z ortalionu.

Dużo dziewczyn pyta o zdjęcia torebek filcowych zatem proszę o to kolejna z odrobiną koloru.

Duża, pojemna z kosmetyczką na dokumenty.



I na koniec specjalnie dla Agnieszki przepis na pastę do chleba na Wielki Piątek.



Pasta jajeczna do chleba.



Składniki:
4 jaja
4 ogórki konserwowe lub kiszone
kostka żółtego sera
3-4 łyżki majonezu

Wszystkie składniki zetrzeć na tarce dodać majonez. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

SMACZNEGO!


Pasta jest pyszna. Świadczy o tym fakt, iż zajadałyśmy się nią zaraz po obiedzie :)

Pozdrawiam!






Czytaj dalej

Koszyki wielkanocne inne niż zwykle.


Koszyki wielkanocne inne niż zwykle.

Tym razem niedziela okazała się być bardzo twórcza. Całe popołudnie spędziłam z Julią robiąc koszyki na kiermasz wielkanocny.


Do wykonania potrzebne będą nam: tektura, kawałek materiału, klej i odrobina czasu.


Myślałam, że wszystkie koszyki skończą na kiermaszu, ale niestety jeden zostaje :) Będzie idealny dla naszej małej Oli. Już nie mogę się doczekać jak mój mały urwis pójdzie z koszykiem. Pewnie kiełbasa będzie zjedzona jeszcze w kościele, albo wszystko znajdzie swój koniec na podłodze:) 


Sposób na wykonanie koszyków znajdziecie poniżej.wycinamy z kartonu koło i prostokąt. Wzór na obwód chyba każdy zna :). Sklejamy formy tak, aby powstało okrągłe tekturowe pudełko. Tkanina dowolna. Należy wyciąć koło z tkaniny o średnicy 2 x większej niż średnica koła z tektury. Materiały należy umocować za pomocą klamerek. Pod spód tekturowego pudełka wkładamy watolinę. Przyklejamy materiały, a łączenie maskujemy mocując wstążkę. Rączkę można wykonać z rafii lub trzech pasków materiału związanych w warkocz. Mocowanie uchwytu maskujemy ozdobnymi kwiatkami, wykonanie których znajdziecie tutaj.



Miłej zabawy! Pozdrawiam!



Czytaj dalej

Ta zima kiedyś musi minąć...


Ta zima kiedyś musi minąć...

Myślę sobie, że 

ta zima kiedyś musi minąć.

Zazieleni się, 
urośnie kilka drzew. 
Niedojedzony chleb 
w ustach zdąży się rozpłynąć,
a niedopity rum 
rozgrzeje jeszcze krew..

Wolę nie patrzeć za okno. Na samą myśl o zimie mam depresję. Każdego dnia czekam na słońce, a tu nic! Mam wrażenie, że już tak zostanie. Póki co nie myślę o niczym tylko o gorącej herbacie i kocu, ale nie grozi! U nas się nie da!
Czas jest dosyć aktywnie sponiewierany, a skutki tego są następujące:

Jakiś miesiąc temu zakupiłam filc, dużo filcu z myślą o strojach do szkoły muzycznej mojej Julii. Szyłam je i szyłam i myślałam, że nigdy nie skończę, ale udało się i niebawem je zobaczycie. Natchniona filcowym ciepłem uszyłam coś więcej.
Marzyłam o torbie. Wielkiej, filcowej torbie i tak się rozmarzyłam, że wzięłam sprawy w swoje ręce i oto jest, a nawet są dwie. Chciałam, aby jedna pełniła funkcję pudełka na szaliki, czapki czy gazety, a druga była dla Julii.
Torba na gazety jest z namalowaną ręcznie nazwą bloga i datą jego założenia.


W najbliższej przyszłości zobaczycie jak wykonać taki napis na dowolnej tkaninie. 
Postaram się zrobić panele okienne w stylu VINTAGE, a do tego tutoriala z ich wykonaniem. Zatem zapraszam!


Na koniec mini przysmak serowy.

Jeżeli lubicie sery pleśniowe, żółte i inne możecie zmienić ich smak zalewając je oliwą z oliwek i dodając ulubione przyprawy.
Czas oczekiwania? Ile dacie rade, ale minimum to tydzień.



Polecam! Pyszne!

Czytaj dalej

Ogoniasty.

Ogoniasty.

Jakiś czas temu napisała do mnie Beata z zapytaniem o maskotkę dla jednej z jej córek. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie prośba o ogoniastą zabawkę. Okazało się, że maluch upodobał sobie tygryska starszej córki, a w sumie nie tygryska tylko jego ogon. Problem zaczął się wtedy gdy z maleństwa zrobił się już spory bobas i mini tygrysek przestał wystarczać. Zawsze można użyć zwiniętego kocyka zapiętego gumkami ;), ale nie tym razem. Jak już wspominałam, kiedy zaczynam myśleć o projekcie pomysł pojawia się w nocy jak śpię. Tym razem przyśniła mi się wiewióra z bardzo długim ogonem. Trochę do przytulania, a trochę do ciągnięcia po podłodze za bardzo dłuuugi ogon.
W trakcie szycia postanowiłam, że ogon będzie zwisał. Zauważyłam, że moja Olga lubi ciągać po ziemi różne pluszaki i sprawia jej to niezła frajdę, dlatego pomyślałam, że będzie to świetne rozwiązanie.


 Wiewiór może siedzieć przy oknie lub wisieć na drzwiach.



Ogoniasty już dwa tygodnie spędza czas z Elenką. Podobno śpią razem, a Elenka trzyma go za ogon. Żeby nie miał problemów z zasypianiem śpiewa mu i tuli się do niego.
Fajnie mieć takiego swojego ogoniastego ;)

Pozdrawiam!





Czytaj dalej