Ogoniasty.

Ogoniasty.

Jakiś czas temu napisała do mnie Beata z zapytaniem o maskotkę dla jednej z jej córek. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie prośba o ogoniastą zabawkę. Okazało się, że maluch upodobał sobie tygryska starszej córki, a w sumie nie tygryska tylko jego ogon. Problem zaczął się wtedy gdy z maleństwa zrobił się już spory bobas i mini tygrysek przestał wystarczać. Zawsze można użyć zwiniętego kocyka zapiętego gumkami ;), ale nie tym razem. Jak już wspominałam, kiedy zaczynam myśleć o projekcie pomysł pojawia się w nocy jak śpię. Tym razem przyśniła mi się wiewióra z bardzo długim ogonem. Trochę do przytulania, a trochę do ciągnięcia po podłodze za bardzo dłuuugi ogon.
W trakcie szycia postanowiłam, że ogon będzie zwisał. Zauważyłam, że moja Olga lubi ciągać po ziemi różne pluszaki i sprawia jej to niezła frajdę, dlatego pomyślałam, że będzie to świetne rozwiązanie.


 Wiewiór może siedzieć przy oknie lub wisieć na drzwiach.



Ogoniasty już dwa tygodnie spędza czas z Elenką. Podobno śpią razem, a Elenka trzyma go za ogon. Żeby nie miał problemów z zasypianiem śpiewa mu i tuli się do niego.
Fajnie mieć takiego swojego ogoniastego ;)

Pozdrawiam!





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!