Pokolenie szarej bluzy-królik dresiarz.


Pokolenie szarej bluzy-królik dresiarz.



Witajcie, czy wy też jesteście pokoleniem szarej bluzy? Od zeszłego roku śledzę poczynania twórców dresowych marek. Tkanina dresowa jest gładka, miękka i świetnie nadaje się do różnych tekstylnych zastosowań. Zaczynając od dresów przez sukienki, eleganckie marynarki i kończąc na sukniach ślubnych. Idąc dalej dywany, zasłony, a nawet pokrycia mebli. Trochę odjechane, ale czy dzisiaj nie potrzebujemy właśnie takich "odjechanych" pomysłów? Polscy projektanci inwestują w jakość materiałów, wykonanie i za to powinniśmy ich doceniać.
O dresowych zabawkach i akcesoriach myślałam od roku, ale jakoś zupełnie nie było mi po drodze, aż w końcu nadarzyła się okazja.
Powstał królik "dresiarz" od stop do głów :) Przyznam, że samej było mi bardzo trudno się z nim rozstać.
Mam nadzieję, że znajdzie się więcej chętnych, którzy chcieliby zaprzyjaźnić się z eko dresiarzem :) Zapraszam vanillaforhome@gmail.com.
Oczywiście królik miał swoją sesję. Efekty możecie oglądnąć poniżej.



 Jeżeli też dołączyliście do pokolenia szarej bluzy to informuję, iż w planach są jeszcze poduchy i torby dresowe. No i oczywiście więcej przytulaków!
Pozdrawiam! 
Czytaj dalej

Szyciowe kwiatki ogrodowe.

Wiosna w pełni, ale prócz przebiśniegów nic jeszcze nie zakwita. Zmieniłam to. U nas w ogrodzie zakwitły szyciowe (tym razem) wiosenne kwiatki.
Ozdabiają domek zabaw dla dzieci i doniczki przed domem.


 Długo zastanawiałam się jak wykorzystać szycie w ogrodzie i się udało. Kwiaty poniżej są wykonane z nieprzemakalnego ortalionu. Zatem deszcz im nie straszny.


Robiąc dzisiejszą mini sesję zauważyłam, że wszyscy ruszyli z wiosennymi pracami, aż miło się robi na sercu, kiedy wszystko puszcza i zielenią się pola. 


Na koniec mój stały asystent. Stinger. Zawsze towarzyszy mi w pracach ogrodowych. Dzisiaj wziął udział w sesji :)


Pozdrawiam!
Czytaj dalej

Wiosna- róża róży, torba torbie.


Nareszcie mamy WIOSNĘ! Już nie mogłam się doczekać kiedy na moim oknie będzie burza kwiatów. Do burzy to mi jeszcze daleko, ale pierwsze kwiaty już są. 
Na ulicach ludzie powariowali. Nie wiedzą co się dzieje. Jedni chodzą w kurtkach puchowych inni ci z bardzo "innych" w krótkich spodenkach. Nawet widziałam dzisiaj pana w sandałach :). No, ale tak to już jest jak po takiej przerwie zaświeci słońce.

Pamiętacie zeszłoroczne bielone doniczki? Czasopisma, które w nich przechowywałam znalazły inne miejsce, a one doczekały się swoich lokatorów. 
Uwielbiam bratki! Kocham je za kolory i za to, że możemy zgadywać z Julią, który z nich jest brodaczem, a który panną z małym wąsikiem ;)


Tak bardzo brakowało mi słońca i kwiatów, że mogłabym teraz patrzeć na nie godzinami. Urodziłam się w Maju, wiec zima to mój wróg!



Mamy wiosne zatem rozpoczynamy nową przygodę z Vanillaforhome. Power!



 I jeszcze stokrotki wielkanocne, które znalazły miejsce na balkonie.

Na koniec jeszcze torba. Zawsze kiedy szyję torbę przypomina mi się mój dziadek. Pamiętam opowieść  którą słuchałam tysiące razy i mogłabym słuchać jeszcze tysiąc gdyby to było możliwe.
Posłuchajcie:
Kiedy mój dziadek uczył podrywać kobiety, swojego, kilka lat młodszego, kuzyna zaprowadził go do parku.
Zauważył dziko rosnącą różę, a obok niej dziewczynę. 
Mówi - Popatrz stary jak się to robi! 
Zerwał różę i mówi do dziewczyny -  Róża róży. 
Dziewczyna cała rozanielona umówiła się z dziadkiem na randkę. 
Po takiej lekcji kuzyn dziadka nie chciał być gorszy.
Rozejrzał się...  - Patrz siedzi tam fajna kobitka. 
Dziadek nie zdążył go uprzedzić, że w pobliżu nie ma kwiatów...
Zygmunt(tak miał na imię kuzyn) przeszedł więc blisko ławki, trącając torebkę kobiety. Dżentelmeńskie maniery + świeża lekcja podrywania spowodowały, że podnosząc zgubę, zagaił: - Torba torbie!
Hmmm możecie sami się domyśleć jak to się skończyło. Ja dodam tylko, że przeżył ;)

Poniżej torba, którą uszyłam dla Eweliny.


Pozdrawiam Wiosennie!


Czytaj dalej