Zakładka-przyjaciółka każdej książki.

Zakładka-przyjaciółka każdej książki.



Jakiś miesiąc temu zabrałam się za szycie zakładek do książek. Zaczęłam od prototypu, a później poszło lawinowo ponieważ moja Julia zażyczyła sobie zakładki zamiast bukietu kwiatów dla swoich nauczycieli.




Skrojone zakładki czekały na swoją kolej. Długo nie mogłam się zdecydować jak maja wyglądać. Zapytałam, więc moje dziecko co ma na nich być i usłyszałam: 

- Mamuś no poprostu "dziękuję" i jakiś kwiatek może serduszko, ale pamiętaj zrób tak jakbym to ja pisała.

Ależ proszę bardzo.

Zakładka to niezobowiązujący prezent dla przyjaciela, nauczyciela, a nawet dziadka. Bez okazji, na pamiątke dla mnie i o mnie. W podróży, ogrodzie zawsze razem z moją ulubioną książką.

Miłego czytania.









Pozdrawiam podczytywaczy!
Czytaj dalej

Powiew letnich zmagań!


Powiew letnich zmagań!



Dawno nie pisałam bo nie było okazji, może nie było chęci? Hmm na pewno nie było czasu!!!

Cieszę się, że jutro ostatni dzień zmagań i będzie można odetchnąć przynajmniej od szkoły. 
Dziś w trakcie poszukiwań mojej uciekinierki "Pani S" rozmyślałam ile mam do zrobienia w te wakacje. 
Robię katalog Lato/Jesień i myślę, że do końca przyszłego tygodnia się ukaże. Będzie możliwość zamówienia sobie czegoś freestylowego.

Kiedy pokazywałam wam zpagetti wiedziałam, że powstaną dywaniki łazienkowe i tak też się stało. W mojej łazience pojawiły się wczoraj, a w waszych mogą się pojawić już niedługo ;). Myślę, że u mnie będzie ich dużo więcej w różnych kolorach. Na pewno powstanie też wielki kolorowy dywan salonowy, ale to myślę bardziej na jesień.






Poducha od mamy, którą widzieliście wcześniej tak nam się spodobała, że w naszym domu pojawiły się podkładki na krzesła i pod talerze.






Zauroczona tworzę kolekcjonerskie zestawy, które będą mogły cieszyć oko moje i wasze.


Pogoda nam nie dopisuje, ale my właśnie teraz mamy czas, aby zrobić lody i cieszyć się ich smakiem. Bardzo wyjątkowym, mocno truskawkowym, czekoladowym i miętowym.
Schodzą od razu, a kolejka do lodówki od najmniejszego do największego.




Przepis na lody znajdziecie tutaj.
Ja zamiast mleka sojowego używam normalnego.Marzę o maszynce do lodów. Mniamu!

Dziękuję wam za odwiedziny. Do następnego posta!


Czytaj dalej

Zbliża się lato.

Zbliża się lato.



W związku ze zbliżającym się latem, aktualnie pracuję nad nową kolekcją. Poniżej możecie obejrzeć próbkę tego co znajdzie się w letnio/jesiennym sezonie.
Freestylowe szycie będzie głównym motywem poduszek, czapek, kominów z kapturem i innych dekoracji. Będą również podkładki, dywaniki wykonane z kordonków zpagetti. Zpagetti to specjalna przędza włókiennicza uzyskiwana z recyklingu resztek materiałowych. Jest bardzo trwała i kolorowa. Przędza zawiera zwykle ok. 95% bawełny i trochę lycry. Taki T-shirt skrojony w kordonek.








Będzie można kupić produkty z gotowej kolekcji jak i zamówić indywidualny projekt np. czapkę z wymyślonym przez siebie motywem.
To tyle na dzisiaj. Zobaczcie jeszcze jaki piękny bukiet piwonii dostałam od sąsiadki.







 


Pozdrawiam.
Czytaj dalej

Stroje.

Stroje.

Czy weekend już był? Hmmm... ciekawa sprawa nawet nie zauważyłam.
Załóżmy, że weekend jeszcze trwa. Zgodnie z obietnicą pokazuję wam zdjęcia strojów dla dzieci, które szyłam przez ostatnie dwa tygodnie.
Pracy było bardzo dużo i serce rosło jak widziałam zadowolone miny dzieciaków.
Czekając w filharmonii na występ, patrzyłam jak pięknie rodzice niosą je na wieszakach przykryte folią jak dzieło sztuki. 
Po czym nagle mój maż mówi: Patrz na to! 
Pytam: Na co?
Mąż: Widziałaś jak ten Pan niesie strój?
Ja: Ocho nieźle! Chyba pomylił sobie strój z workiem na śmieci. 
No, ale cóż wrażliwość na piękno jest różna :)
Zatem modliłam się w duchu, aby strój dotrwał do przedstawienia.
Trochę został potarmoszony, ale udało się, będzie na kolejne występy.
Wykonanie wszystkich przebrań przyniosło mi ogromną radość, więc mam nadzieję, że będzie jeszcze sposobność uszyć kolejne.












Jak wasze ogrody po tych ulewach? U mnie całkiem nieźle. 
Pomidory kwitną. Nasze truskawki - wszystkie trzy - zaczynają się czerwienić...  problem tylko, że ochotę na nie mają aż cztery sępy...
Pszczółki zapyliły nasze świeżo zasadzone jabłonie, więc jest też szansa na domowe jabłka
Lato zapowiada się smakowicie ;) 
Pozdrawiam!



















Czytaj dalej