Nowoczesny plakat i stary zegar.



Kącik jadalniany przechodził metamorfozę już niejeden raz. Ostatnio pokazywałam wam go tutaj klik.
Stół i krzesła wylądowały w ogrodzie, a obecne czekają na lifting. 
Zmiany w kuchni rozpoczęłam od zagospodarowania i aranżacji ściany. Wspominałam wam ostatnio o plakacie. Długo nie mogłam się zdecydować spośród dostępnych grafik, ale w końcu znalazłam to czego chciałam. 
Od samego początku w naszych dekoracjach kuchennych przewijał się motyw samochodowy, a co za tym idzie kuchnia ma męski charakter. 
Dobrze mi z tymi szarymi ścianami. Spędzam w kuchni całe dnie, a ten kolor mnie uspokaja.
Nasz parter jest bardzo słoneczny i nie wyobrażam sobie jasnych kolorów. Zwariowałabym!
Również ze względu na zwierzęta wybór padł na ciemne szarości.
Jedyny mankament to trudność wykonania dobrego zdjęcia.
Ciągle światło pada nie tak jak trzeba, ale trudno jest jak jest.
Góra jest za to cała biała, ale o tym w przyszłości.
Wracając do kuchennej ściany... Myślałam o plakacie i tyle, ale sytuacja uległa zmianie, kiedy przywieźliśmy stary zegar od szwagra. Zegar z XIXw, który jest rodzinną pamiątką mojego męża.
Sprawny i bimbający. Jego bicie ożywiło dom, ale to cudo zaburzyło mi cały koncept! Stwierdziłam jednak, że to może być ciekawe połączenie czegoś nowego ze starym. Plakat i zegar komponował się nieźle, ale brakowało jeszcze jednego szczegółu. Zaczęłam szukać półki na zdjęcia, albo na książki. 
Odwiedziłam wiele sklepów, ale okazało się, że to czego szukałam jest w IKEI.
Obok plakatu i zegara zawitała półka z czterema uchwytami na dekorację, a sama może posłużyć jako podstawa na zdjęcie w ramie.
Zobaczcie sami jak to wszystko razem wygląda.






Świecące kule to hand made vanillaforhome:). Zrobiłam swoje cotton balls. DIY już nie długo ponieważ są w fazie testu. Robiłam kilkoma technikami znalezionymi w sieci, ale mój przepis przedstawię wam innym razem. Wybiorę ten najlepszy.



To nie koniec dekorowania, a raczej początek.

Gdzie nabyć plakat znajdziecie w postcie o szafie klik.

To tyle na dzisiaj.

3 majcie się.
Kasia.

13 komentarzy :

  1. Przepiekny zegar. Moi dziadkowi mieli taki, wiec gdy widzę gdziekolwiek takie zegary od razu nasuwają mi się w myślach piekne wspomnienia z dzieciństwa. Piekny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podoba jak bije. Dom stał się żywy. Czekam na równą godzinę z utęsknieniem:). Na początku kilka razy mnie wystraszył, ale to kwestia przyzwyczajenia :). Teraz jest super.

      Usuń
  2. Kasiu u nas w domku też zaczyna przetwarzać szarość, korytarz mam na szaro I maluchów pokój z połączeniem białego uważam że to piękny kolor a nawet zaczęłam mieć na jego punkcie obsesję :D
    Zegar piekny chociaż nie przepadam za jego bimbaniem :) a całość w kuchni świetnie się eksponuje I nie dziwię Ci się że lubiszw niej przebywać :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenka do bimbania można się przyzwyczaić ;). Szary też już się stał moją obsesją nawet w ubiorze. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Masz Kasiu piękny zegar, uwielbiam takie pamiątki rodzinne :) Też lubię szare ściany we wnętrzach. U mnie kuchnia jest również bardzo nasłoneczniona, dlatego też mogłam pozwolić sobie na ciemniejszy, stonowany kolor, jakim jest brąz w odcieniu czekolady. Podobają mi się Twoje cotton ball :) Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania ten czekoladowy kolor jest super. Mamy częściowo pomalowany jeden najmniejszy pokój w domu. Jest mały i ciemny, a mimo tego z tą czekoladą jest uroczy. Kiedyś przeczytałam, że ciemne pomieszczenia lubią ciemne barwy i zaryzykowałam. Opłacało się:). Zatem inwencja dowolna ;). W najbliższym czasie zrobię DIY na cotton ballsy.Zapraszam.

      Usuń
  4. dla mnie połączenie bomba! :) nie czuję że ten plakat jest aż tak nowoczesny natomiast zegar... urzekł mnie swoim wyglądem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plakat to niby graffiti :) Pasował mi od początku do tego zegara i tak zostało. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Mojego męża babcia miała podobny zegar :) Takie stare przedmioty mają to coś w sobie!
    A ja myślałam,że to kupcze cottony ;) Próbowałam robić sama ale mi nie wyszło ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie DIY na cotton ballsy to na pewno Ci się uda. Mam już wybraną metodę. Jeszcze trochę i będzie. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Bardzo fajnie to wygląda :) ! Świetna mała aranżacja. Zaraz podsyłam te zdjęcia mamie u której w domu już od lat wisi bardzo podobny zegar. Pozdrawiam
    Pastelowa Kropka

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że zainspirowałam. Chętnie zobaczę efekty waszej metamorfozy:). Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny zegar, genialny! Taki zegar ma w sobie potężny ładunek emocji. Przeszłości. I połączenie z dwoma pozostałymi elementami również wypadło bardzo świetnie. Początkowo sprawiało wrażenie "nieco" przyciężkiego, ale z czasem, po dokładnym przyjrzeniu widać, że nie ma tam nic za dużo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!