KALENDARZ ADWENTOWY 2014




Zmagania X-Masowe trwają. Jednak zanim Kasia z Esika sprzeda nam kolejne DIY, zobaczcie jaki kalendarz adwentowy zrobiłyśmy dzisiaj z Julią.

Zeszłoroczny możecie zobaczyć tutaj klik. Torebki ze słodkościami wisiały na całej długości schodów. Wywoływały spore zainteresowanie wśród odwiedzających nas gości.
W tym roku postanowiliśmy zrobić coś innego.
Zauważyłam, że coraz częściej pochłonięci własnymi sprawami, zapominamy o innych, tych najbliższych. O byciu razem i robieniu czegoś wspólnie.
Zwykle nie mamy czasu albo ochoty na zabawę, wspólne czytanie. W tym niezwykłym czasie ma się to zmienić. Adwent to wyjątkowy czas i w tym roku postanowiliśmy się trochę bardziej postarać.

KALENDARZ ADWENTOWY 2014

Wykonanie kalendarza jest bardzo proste.
Na szarym papierze taśmą ozdobną przyklejacie okienka. A w nich...

  • wypad na łyżwy
  • wyjście do kina
  • czytanie książki całą rodziną
  • gra w ...( monopoly, jengę, statki itp.)
  • układanie puzzli 
  • wieczorne oglądanie bajki lub filmu
  • wspólne pieczenie ciasta
  • powiedzenie sobie czegoś miłego
  • niespodzianka dla każdego członka rodziny
  • uśmiech 47 razy w ciągu doby :)
i wiele innych.




Każdy z was może dostosować sentencje dla siebie i swojej rodziny.
Zróbcie jednak to na co zwykle brakuje wam czasu.
Najważniejsze aby dotrzymać słowa spełnić to co jest przypisane do danego dnia.


Pozwodzenia :)
3 majcie się!
Kasia.










Czytaj dalej

X-MAS BOMBKA NIE TYLKO NA CHOINKĘ.



W odpowiedzi na pomponową zakładkę od Kasi z Esika podtrzymuję temat kuli.

Dzisiaj DIY na bombki z materiału. Czysto, bez kleju i bałaganu.
Te styropianowe kule przeleżały u mnie rok. Planowałam już w zeszłym roku zrobić dekoracyjne Christmas baubles, jako ozdoba okienna. Niestety. Zabrakło mi czasu, a kulki przeleżały do dzisiaj.

Co jest potrzebne?


  • styropianowe kule (dostępne w kwiaciarni, allegro)
  • kolorowe materiały
  • tasiemki
  • kilka szpilek
  • nóż
  • nożyczki 


Jak to zrobić?




Gdzie je powiesić? 

Lustro, okno, lampa. Możecie również użyć ich do dekoracji stołu, komody, albo w ostateczności powiesić na choince.







Możecie również zakupić na stoisku z bombkami stojak na pojedynczą bombkę i dać ją w prezencie. Będzie to coś wyjątkowego, a satysfakcja, że zrobiliście ją sami ogromna.

Tematy na kolejne wyzwanie dla Kasi: kropka, gwiazda, styropian, wstążka i co tam tylko sobie wymysli :).

Powodzenia!

3majcie się.
Kasia.





Czytaj dalej

X-MAS




Jast odpowiedź od Kasi z Esik Floresik.

A POMPON BOOKMARK- Pomponowa zakładka klik .



Zapraszam!

Teraz moja kolej :)

Kasia.


P.S. Kasia cieszę się, że wróciłaś.
Czytaj dalej

Nakręć się na święta z Esikiem i Vanillaforhome. X-MAS


Hasło-X-MAS

Dzisiaj rozpoczynamy akcję: "Nakręć się na Święta z Esikiem i Vanillaforhome".
Będzie to cykl DIY , tutoriali i inspiracji dla was na dekoracje, prezenty i przepisy kulinarne.

Z Kasią autorką bloga Esik Floresik będziemy rzucać sobie wyzwania dzięki którym nakryjecie do stołu, zjecie coś wyjątkowego, a nawet wrzucicie jakiś prezent pod choinkę.

Jak wyjdzie? Zobaczymy. Działamy tylko wirtualnie chociaż znamy się od bardzo dawna.
Jest to ogromne wyzwanie, ale wierze, że damy radę.

Zatem zapraszam was w imieniu Kasi i swoim na śledzenie naszych zmagań.

Rzucam Kasi wyzwanie:

Cotton Balls - hand made in my home.


Składniki: Klej wikolowy, balony wodne, kordonki z bawełnianą nicią, 
Nadmuchałam balony i owinęłam je nitką.
Nici mogą być wielobarwne, ale możecie również dodać barwnik do kleju.  
Ja dodałam czerwony barwnik do tkanin. Wymieszałam i zabrałam się do pracy.
Malujemy grubą warstwą.
Klej musi mieć pierwotną gęstość. Klej gęstnieje po dodaniu barwnika, żeby rozrzedzić dolałam wody.
Zostawiamy na 24h. A później?
Przebijamy balon i gotowe.
Cotton Balls - HAND MADE.

Cotton ball może stać się bombką na choinkę. Jeżeli będzie ich więcej zróbcie z nich girlandę świetlną lub na tasiemce powieście jako łańcuch.
U mnie będą na wigilijnym stole, a może powieszę je na oknie.
Bombka to też kusząca sprawa.








Zatem czekam na odpowiedź i zapraszam do Kasi http://esikfloresik.blogspot.com/.

3 majcie się.
Kasia.



Czytaj dalej

Jest... biebieski.

Wczoraj moja Olga powiedziała:
Mamo dziękuję, że mi kupiłaś mój ubielony biebieski fotel :D .(czytaj: ulubiony niebieski) 
Przyjechał w szarym wielkim pudle. Nie mogłam się doczekać, żeby go zobaczyć.
To było moje małe marzenie. 
Po zalaniu parkietu okazało się, że będziemy odświeżać salon i wiedziałam, że to dobry czas na nowości.


Replika EPA zaprojektowany w 1950r przez Ray & Charles'a Eamsów trafił do mojego salonu.
Długo nie mogłam się zdecydować.
Bałam się białego, bo plastik lubi się rysować i pozostają szare smugi. Czarny trochę przytłacza. Czerwony? Hmmm myślałam o nim długo. Zielonego nie lubię. Został szary, beżowy  i niebieski.
Gdyby nie mąż pewnie zastanawiałabym się do dzisiaj. Jednak to była męska, szybka decyzja. 

Ten czy ten? No biebieski oczywiście.

Padło na niebieski, wręcz błękitny jak niebo.
 I JEST!


Obecnie w moim salonie królują turkusy pomieszane z błękitami, a już niedługo dojdzie świąteczny kolor czerwony.

Muszę wam powiedzieć, że dzisiejsze śniadanie w tak doborowym towarzystwie EPA smakowało wyjątkowo.
Może to dziwne, ale uwielbiam rzeczy, którymi się otaczam i przywiązuję do nich ogromną wagę. Lubię też mieć wpływ na kolor lub jakiś szczegół.


Na moim Eamsowym fotelu widzicie jeszcze koc z biedronki. Sprawdza się świetnie w chłodniejsze dni. 
To tyle na dzisiaj, ale to nie koniec nowości w salonie.


3majcie się.

Kasia.
Czytaj dalej

Chwilowy relaks i ... lustro.



Taki dzień marzył mi się od miesiąca. Poranna kawa i słońce wdzierające się do okien. Od razu chce się żyć.
W ostatnim tygodniu mgła opanowała całe dnie, dlatego taki dzień jak dzisiaj, pomaga naładować baterie.
Trochę nostalgiczny, a zarazem bardzo urokliwy. Nie obejdzie się bez spaceru na cmentarz i leniuchowania.

Ostatnio widzieliście mój wycyklinowany, polakierowany na nowo salon. Zaczynamy się w nim zadomawiać.
Wczoraj przywiozłam kilka nowych dodatków, które już niedługo zobaczycie w pełnej krasie.



Lustro już jest. Niestety oparte jeszcze o ścianę, ale w najbliższych dniach się to zmieni. To jeden z tych dodatków, który według mnie obowiązkowo powinien znaleźć się w salonie.
Jest jaśniej, przestronniej i wyjątkowo.




W piątek dostałam od mojej sąsiadki pełne kosze lawendy. Pachnie w każdym pokoju, a klimat jaki wytworzyła jest nieziemski.
Fioletowe kwiaty wylądują w babeczkach i lawendowym cukrze już niedługo.

Pamiętacie moje cotton balls? Zmieniły miejsce i wylądowały w salonie. Co zatem pojawiło się w kuchni?
Oczywiście gwiazdki jesienno zimowe, które rozświetlają nam wieczory i poranki.


I jeszcze na koniec. Dostałam od mamy piękną narzutę, która w salonie pełni funkcję ocieplacza całej rodziny. Jest bardzo duża i okrywa nas wszystkich. Cieplutka i w moich ulubionych kolorach.


Dziś leniuchujemy. Myślę, że ta cegiełka będzie w najbliższych dniach w ciągłym użyciu.



Pozdrawiam!

3majcie się.

Kasia.


Czytaj dalej