Jest... biebieski.

Wczoraj moja Olga powiedziała:
Mamo dziękuję, że mi kupiłaś mój ubielony biebieski fotel :D .(czytaj: ulubiony niebieski) 
Przyjechał w szarym wielkim pudle. Nie mogłam się doczekać, żeby go zobaczyć.
To było moje małe marzenie. 
Po zalaniu parkietu okazało się, że będziemy odświeżać salon i wiedziałam, że to dobry czas na nowości.


Replika EPA zaprojektowany w 1950r przez Ray & Charles'a Eamsów trafił do mojego salonu.
Długo nie mogłam się zdecydować.
Bałam się białego, bo plastik lubi się rysować i pozostają szare smugi. Czarny trochę przytłacza. Czerwony? Hmmm myślałam o nim długo. Zielonego nie lubię. Został szary, beżowy  i niebieski.
Gdyby nie mąż pewnie zastanawiałabym się do dzisiaj. Jednak to była męska, szybka decyzja. 

Ten czy ten? No biebieski oczywiście.

Padło na niebieski, wręcz błękitny jak niebo.
 I JEST!


Obecnie w moim salonie królują turkusy pomieszane z błękitami, a już niedługo dojdzie świąteczny kolor czerwony.

Muszę wam powiedzieć, że dzisiejsze śniadanie w tak doborowym towarzystwie EPA smakowało wyjątkowo.
Może to dziwne, ale uwielbiam rzeczy, którymi się otaczam i przywiązuję do nich ogromną wagę. Lubię też mieć wpływ na kolor lub jakiś szczegół.


Na moim Eamsowym fotelu widzicie jeszcze koc z biedronki. Sprawdza się świetnie w chłodniejsze dni. 
To tyle na dzisiaj, ale to nie koniec nowości w salonie.


3majcie się.

Kasia.

10 komentarzy :

  1. Kasiu :))) nie ma tego złego co, by na dobre nie wyszło :))), odnowa salonu spełnia marzenia :)) fotel świetny - mój mąż też zawsze szybko mi doradza :))
    Koc, masz rację jest przyjemny i cieplutki :)
    Pozdrawiam Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężczyźni czasem się przydają ;). Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Witaj, mam pytanie : też mam przed sobą kupno tych krzesełek, byłam zdecydowana na białe, ale po przeczytaniu Twojego posta, chyba padnie na szare,( trochę mnie przestraszyłaś tymi rysami:) gdzie kupiłaś? jest dobrej jakości ? (pledzik z B też mam, jest super:), pięknie u Ciebie, pozdrawiam ,Beata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo dobrej jakości, ale o szczegóły zapraszam na prv: vanillaforhome@gmail.com odpiszę na wszystkie pytania. Pozdrawiam, Kasia.

      Usuń
  3. Pięknie się prezentuje, uwielbiam te krzesła. Sama posiadam białe, ale bez oparć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez oparć marzą mi się do kuchni:). Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Kasieńko krzesło jest fantastyczne i kolor się idealnie wkomponował :)))
    Powiem Ci, że bardzo przypadł mi do gustu twój salon, zresztą twój calutki dom jest cudny :))) :*
    Chciała bym zapytać jeszcze, kiedy dodała byś post jak zrobić lampki z kulkami z kolorowego sznurka. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi ;)
    Pozdrawiam Cię kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że lubisz zaglądać do mnie do domu:). Marzenka obiecałam cottony i dotrzymam słowa. Muszę się tylko odrobić. Postaram się w weekend napstrykać zdjęć do posta. Czyli za tydz. we wtorek bardzo możliwe, że się pojawi DIY na cotton Balls. Buziaki!

      Usuń
  5. Fajnie się wkomponował w całość wystroju. Szalenie mi się podoba...no i niebieski...miła odskocznia od wszechobecnych białych ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że ten niebieski jest bardzo urokliwy:) Pozdrawiam.

      Usuń

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!