Pomysł na ...

Siedzenie w domu z Olgą nie dopinguje do działania. Ciągle słyszę mamo i mamo.

Kiedy posprzątałam ostatnio i zobaczyłam swój salon opadły mi ręce.

Moje szanowne dziecko potargało połowę rolki kuchennych ręczników na strzępki i rozsypało po całej podłodze.

Obawiam się, że jeszcze tydzień i zwariuję. Na szczęście od poniedziałku przedszkole.

Kiedy Olga rysuje mam chwilę dla siebie. Niestety wczoraj tak nie było i  musiałam siedzieć i śledzić, każdy wykonany ruch kredką. Mamo popatrz, popatrz.
No i tak siedziałam i gapiłam się w te jej rysunki. I nagle olśnienie! Przecież zamiast siedzieć bezczynnie, a później rysować po nocach, mogę bazgrolić razem z nią.
Ale odkrycie, no po prostu... . I co nam z tego bazgrolenia wyszło?



Fajnie tak sobie nie robić nic, kiedy wychodzi coś.

Natchnęło mnie jakoś i z tych całych bazgrołów wyszły dwa freestylowe komplety. Takie w sam raz na Walentynki.








Dodam jeszcze, że pisać posta też nie jest łatwo, szczególnie kiedy dziecko chodzi po blacie kuchennym i woła: mamo chcę "słodycza". Jestem głodna na słodycze, a po chwili wisi mi na szyi.
Udało się dobrnąć do końca.

A wy jak planujecie coś na walentynki? Lubicie? Robicie prezenty?

Jak potrzebujecie pomysłu zapraszam oczywiście do butiku, a tym czasem...

3 majcie się.

Kasia.



7 komentarzy :

  1. Kasiu jak chcesz to podrzucę Ci moje maluchy :D Idealnie by się dogadały jeśli chodzi o przeszkadzanie i marudzenie :D
    Są takie same ;)
    A poduszki i napisy są w sam raz na walentynki :) Piękne :)))
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Moja Olga już dzisiaj w przedszkolu, ale teraz to mi się za nią tęskni :). 3 majcie się!

      Usuń
  2. Dobrze, że rysuje - mój chory non stop od grudnia nie chce :( a Twoje zestawy super. No i fajnie spedzony czas z dzieckiem. Pozdrawiam!

    robiewdomu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Olga zaczęła rysować dopiero w przedszkolu. Co najlepsze okazało się, że idzie jej to bardzo dobrze. Może jak wyzdrowieje jakoś się zachęci. Zdrówka! Pozdrawiam, Kasia.

      Usuń
  3. Oj,Kasiu,nawet siedzenie z dzieckiem na głowie potrafisz przekuć w coś pięknego:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!