Eco torba w stylu slow.

Na wstępie dziękuję za maile i pytania dotyczące poprzedniego posta. Brak komentarzy świadczyłoby o braku zainteresowania, jednak cieszę się, że tak bardzo was zaintrygowałam. Wszystkim, którzy podjęli wyzwanie życzę powodzenia.

No, ale wróćmy do dzisiejszego tematu.

Odkąd szyję zaczęłam przywiązywać ogromną wagę do tego co noszę i z jakich materiałów. Czy dana firma stosuje zasadę fair trade i posiada podstawowe certyfikaty bezpieczeństwa.

Zdrowa dieta i przemyślane zakupy procentują również świadomością nie tylko żywieniową, ale i ubraniową.


Slow food już większość z nas zna, ale co ze slow fashion?

Slow fashion to ruch, którego główną założycielką jest Kate Fletcher klik.
Podstawowa zasada ruchu to:

  • Reduce - zredukuj, czyli mniej znaczy więcej
  • Reuse - użyj ponownie
  • Recycle - przetwarzaj
  • Rethink - przemyśl (zastanów się 5minut dlaczego kupiłeś daną rzecz i czy naprawdę ją lubisz)
Slow fashion to przemyślane zakupy u rodzimych rzemieślników lub inwestycja w rzeczy dobre z certyfikatami, ale również buszowanie w second handzie lub komisie z odzieżą od wielkich projektantów. Każdy znajdzie coś dla siebie zgodnie z możliwościami finansowymi.
Kiedy szyję ubranie dla Olgi z materiałowych resztek robię zabawki. To bardzo ważny aspekt, o którym większe firmy zapominają, a chwalą się certyfikatem jakości, fair tradu czy eco podejściem.
To troche mydlenie oczu swoim klientom, ale i tak lepsze to niż nic. W sklepach zwracam uwagę na wykonanie i staram się kupować rzeczy w second handzie lub u polskich rzemieślników.
Przetwarzam ubrania, nadwyżki, które miałam po ostatnim sprzątaniu oddałam w dalszą podróż. To również bardzo ważne, aby nie zagracać swojej przestrzeni i dzielić się z innymi. Zostawiłam sobie tylko to co lubię i jest mi potrzebne. Rzeczy, których nie nosimy nie mają wartości. Te jednak , które przekażemy, odżyją u kogoś na nowo.
Kupujemy za dużo i bez oporów, ale świadomość, że ktoś stracił dłonie przez szkodliwość środków chemicznych na plantacji bawełny powinno nam dać do myślenia.
To ten czas kiedy nasza świadomość powinna wzrastać.

Oryginalność "slow fashion" to kolejny plus tego nurtu. Nikt prócz mnie nie założy takiej samej koszuli czy spódnicy. Uszyte specjalnie dla mnie lub wyszukane gdzieś w secend handzie często lekko przerobione indywidualnie specjalnie dla mnie. To nie snobizm, a wolne ż(sz)ycie.
Pragniemy pić dobre wino z małej winnicy, ale jego nie znajdziemy w supermarkecie. Tak samo jest z ubraniami szytymi na miarę. Ich uroku nie znajdziemy w ogromnych sieciówkach, ale u Pani Wandzi czy Zosi, która szyje w zaciszu domowym.

To jak przekonałam was trochę?

Dorosłych trudno przekonać do zmian, ale z dziećmi jest trochę łatwiej. Wykorzystajmy to od młodzieńczych lat.

Są wakacje mamy więcej czasu dla naszych pociech. Spróbujmy zrobić z nimi eco torbe w stylu slow fashion.

Instrukcja jest prosta. Jeżeli nie macie maszyny do szycia wystarczy igła z nitką i 30minut pracy( maszyną zajmie to 2 minuty).

Eco torba w stylu slow.





I nie mówcie, że się nie da skoro zrobiła to 4ro latka ;).
Wystarczy zszyć spód wyciętej bluzki i gotowe!



Poszłyśmy za ciosem i uszyłyśmy trzy.



Miłego weekendu.
3 majcie się!
Kasia.

autor zdjęć i tekstu: vanillaforhome.blogspot.com Katarzyna Płatuska-Juraszek

5 komentarzy :

  1. Świetny pomysł. Zgadzam się w 100%. Ja niestety też czasem kupuję rzeczy których później w ogólne nie używam. I co jakiś czas robię wietrzenie szafy i oddaję tak naprawdę nowe rzeczy, o których się zapomniało albo nie miało okazji założyć.
    Jeszcze nie przekonałam się do przerabiania ubrań, ale może kiedyś spróbuję wyczarować coś oryginalnego z posiadanych skarbów.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne w swej prostocie :) Muszę z dzieciakami zrobić podobne!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!