Bon Voyage!

Wakacje na diecie bezglutenowej to wyzwanie. Żeby tego było mało postanowiliśmy wyruszyć nad polskie morze Pendolino. Szaleństwo. Dwójka dzieci i my spakowani w jedną walizkę, każdy z plecakiem ruszamy w drogę.
Śniło mi się wczoraj, że po 20 minutach jazdy, stanęliśmy w jakimś lesie bo Pędolino się popsuło. Hmmm... mam nadzieję, że to dobry znak i w rzeczywistości wszystko będzie w porządku.
Nigdy nie miałam problemów z podróżnym pakowaniem, bo przecież wszystko mi się zawsze zmieściło do samochodu :).
Tym razem musiałam upchnąć całą rodzinną garderobę w jedną, średniej wielkości walizkę.
Czy to możliwe?


Pogoda nad morzem jest zmienna, zatem musiałam zorganizować wszystkim garderobę na cebulkę.
Pionowy sposób układania rzeczy Mari Kondo sprawdził się doskonale.
Co mam w walizce na zdjęciu powyżej:

31 bluzek
4 piżamy
4 pary jeansów
4 wiatrówki
3 swetry
3 bluzy z kapturem
4 pary dziecięcych getrów
Na wierzch wejdzie mi 7 par butów i 4 ręczniki plażowe.

Na pokrywie umieściłam bieliznę dla 4 osób, stroje kąpielowe i kilka kosmetyków dla Olgi.
Nieźle co?

Zatem ruszamy w drogę.


Koloraże spakowane, a co najważniejsze buty do biegania też :).
Liczę na pełne baterie i nowe pomysły blogowe, szyciowe i inne.
Dawno nie byliśmy na wakacjach. Przyszedł nasz czas. Ruszamy!

Może się gdzieś spotkamy po drodze.


Do napisania po urlopie!
3 majcie się.
Kasia.

autor zdjęć i tekstu: vanillaforhome.blogspot.com Katarzyna Płatuska-Juraszek

3 komentarze :

  1. Nie da chyba rady bez przeżyć ;) Liczę, że chociaż urlop wam się uda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pod wrażeniem, że tyle rzeczy zmieściłaś w walizce... toż to szok ;)
    Miłych wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypocznijcie. A po powrocie zapraszam do mnie: dekordia.pl/najlepsze_blogi;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!