Syrop dyniowy na rozgrzewkę w jesienne dni.




Pierwszą kawę dzisiaj wciągnęłam w dziesięć sekund. Dobrze, że wstajemy jak jeszcze jest ciemno.
Dzięki temu nie wiemy jaka będzie pogoda i nie popadamy w pesymistyczny nastrój od samego rana.
Widząc to co się dzieje za oknem teraz, mogłabym zanurkować pod kołdrę i nie wstawać z łóżka.
Przeganiam jednak takie myśli i zabieram się do pracy.
Dziergam czapki, żeby wam nie było zimno w uszy, a i jakieś plany staram się rozwinąć w coś więcej niż tylko rysunek na papierze.

Zastanawiałam się co by tutaj pozmieniać w salonie, kuchni czy sypialni. Powiem wam, że jest mi tak dobrze w moim wnętrzu, że potrzebuję tylko wolnego czasu. Moim marzeniem jest usiąść z kawą pod kocem i zaczytać się do granic zapomnienia.
Rozmyślam już o zimowych dekoracjach. Śnieg nas zaskoczył i sprowokował do działania. Pierwsze odśnieżanie w tym roku zaliczone. Chciałabym, żeby było ostatnie, ale to marzenie.
Dzisiaj deszczowo i szaro.
Na tą aurę  proponuję wam syrop dyniowy.



Jest pyszny! Bardzo korzenny i aromatyczny.

Z taką kawą przy kominku bardzo przyjemnie spędza się czas. Nawet jeśli pracy jest sporo, ciepło kominka i rozgrzewającego syropu działa odprężająco.





Moje żołędziowe, poduszkowe zawieszki powodują na twarzach moich gości sporo uśmiechu.
Zatem wysyłam i wam odrobinę radości!


Wracam do dziergania, a was zachęcam do wypróbowania przepisu.

Macie swoje sposoby na rozgrzewkę i uśmiech na twarzy?

3 majcie się!

Kasia.







12 komentarzy :

  1. Nigdy nie próbowałam, ale brzmi smakowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu ostatnio chodzi za mną dynia :D
    Trafiłaś idealnie ;) Z ogromną chęcią wypróbuję ten przepis.

    Ps.
    Syrop przetrzymujemy w lodówce czy w szafce ?

    Jeszcze raz dziękuję i ślę buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenka teoretycznie słoiczki się pasteryzują( jak wlejesz gorący płyn), bo zakrętki są wklęsłe, ale ja włożyłam do lodówki. Jednego już nie ma :). Schodzi bardzo szybko. Smacznego! Buziaki!

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź ;) W środę wezmę się za syrop :)

      Usuń
    3. Kasiu syrop wyszedł mi dość gesty. Może przez to że użyłam dyni z puszki?. Ale za to jest mega pyszny i idealny do naleśników albo tak jak pisałaś, do ciasta :) ;)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Dla mnie nowość...syrop oczywiście :) Z chęcią zgarnę przepis!
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmm, nigdy nie słyszałam o takowym, a w końcu sezon robienia dyniowych domowych przetworów, może i ja się na niego skuszę :) całuski ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!