No i gdzie ten nowy post?

Od tygodnia słyszę: kiedy napiszesz posta? Masz już coś? Czekamy...
Super tylko, że płuca wypluwam, kapie mi z nosa, a i samopoczucie takie jakby ktoś wyssał ze mnie życie.
Nie oznacza to, że nic nie robię, ale tak jakoś mi nie do nowego posta. A już na pewno nie do posta związanego z tematyką świąteczną. Wszyscy już szaleją i robią kalendarze adwentowe. Ja nie mam jeszcze pomysłu, a to co widziałam w netcie jakoś mnie nie inspiruje. Do tego wszystkiego nie mogę się zdecydować, co tym razem powinno znaleźć się jako niespodzianka w kalendarzu. No nic, pozostaje mi tylko wytężyć umysł i zająć się tematem.
Nie dzisiaj!

Jesień to taki czas nostalgii. Spokojna muzyka i dużo refleksji. Po ostatnich wojażach remontowych przyszedł czas na dekorowanie. Bardzo podobają mi się plakaty i grafiki, ale nie te komputerowe tylko takie pisane ręcznie. Kaligrafowane przez wiele godzin, często oblane tuszem przez nieuwagę i z odbitą dłonią.
To moje pierwsze próby, ale jestem zadowolona.
Plakaty z sentencjami wiszą już w pokoju moich dziewczyn. W pracowni również pojawił się jeden. Tak naprawdę dopiero się rozkręcam, ale wciągnęło mnie na maksa.











W tym roku moje kartki świąteczne będą inne od wszystkich. Do kaligrafii dołączę akwarele, a co z tego wyjdzie może niebawem się dowiecie, a jeżeli będziecie chcieli zrobić podobne myślę, że wam podpowiem.
Zatem do następnego razu.
W następnym postcie postaram się, napisać wam o farbach, o które tyle pytacie. Przy okazji zmiany wystroju odnowiłam kolejne dwa krzesła.


3 majcie się.

Kasia.

4 komentarze :

  1. Wow świetne ! Nigdy bym nie pomyślała, że tak wyglądają pierwsze próby :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak to dopiero początek mojej przygody z kaligrafią :). Wciągnęło mnie. Będzie więcej. Pozdrawiam, Kasia.

      Usuń
  2. Kasia cudne są! świetna kaligrafia :))) bardzo mi się podobają :)
    dobrego tygodnia :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!