O śniadaniach bezglutenowych słów kilka - Dieta bezglutenowa jest prosta cz.III.

Chleby, wędliny, sery, warzywa i owoce. Bywa, że są też płatki chociaż te, wolę na kolacje.
Podstawowe pytanie z jakim się spotykam to: jak możecie żyć bez chleba?
Jemy chleb. I to bardzo różny. Zwykle na zakwasie. Bywa, że robię chleb z ziaren, ale nie ukrywam, że to najdroższe rozwiązanie.
Przepis, który już znacie klik bardzo się sprawdza. Eksperymentuję z różnymi mąkami i dodatkami. Zakwas i zasada powstawania zawsze taka sama.
Wiem jednak, że się boicie zakwasu jak ognia. Dlatego kilka słów o wykonaniu bezglutenowego chleba na drożdżach.


Moje złote zasady dla bezglutenowych wypieków drożdżowych:

·      Nie używam drożdży instant. Jak dla mnie są słabsze, a głównie przez drożdże, bezglutenowe chleby rosną.
·      Pozwalam wyrosnąć chlebowi tylko raz. To bardzo ważne! Nie ma glutenu zatem nic nam się nie uwolni. Co za tym idzie? To tylko drożdże powodują rośnięcie chleba. Z każdym kolejnym wyrastaniem będą słabsze i chleb będzie zbity. Możliwe, że się nie uda i wyjdzie glutek.
·      Konsystencja bezglutenowego chleba powinna mieć gęstość śmietany 18%.
·      Stwarzam chlebom odpowiednie warunki rośnięcia. W okresie jesienno - zimowym chleby wyrastają w wyłączonym piekarniku, ale z zapaloną w środku lampką. Temperatura jest wtedy idealna. Uważajcie bo mogą powstawać wulkany drożdżowe.
·        Obchodzę się z nimi delikatnie. Nie stukam i nie tłukę nimi.

Zapamiętajcie te zasady ponieważ upieczemy sobie taki chleb niebawem.

Co jak nie ma w domu chleba? Skończył się, a ja nie mam czasu na pieczenie?

Wafle. „SOLONE WAFLE KUKURYDZIANE extra cienkie” - Good Food to jedyne wafle, które kupuję. Nie lubimy innych i koniec. Poleciła mi je Gosia i od tamtego czasu skradły nasze podniebienia.


Obecnie kupuję je w ŻABCE cena 2.99zł, AUCHANIE cena 2.19zł i TESCO cena 3.19zł.

WĘDLINY:
Kiedy 7 lat temu zaczynaliśmy dietę, czułam się bardzo zażenowana pytając sprzedawców o skład wędlin czy kiełbas. Sprzedawca wyciągał wszystkie opakowania, za mną 10 osób, a ja pytam o skład kiełbaski. Myślałam, że zjedzą mnie żywcem.
Teraz jest inaczej. Świadomość osób sprzedających jest większa. Mają skład produktu z tyłu cen. Jest łatwiej.
Ja też się zmieniłam. Nic mi nie robi kilometrowa kolejka. Czytam bo muszę, a nie dlatego, że ubzdurałam sobie jakąś dietę. Pamiętam sytuację, kiedy po przeczytaniu i zakupieniu wędlin osoby za mną robiły dokładnie to samo. Początkowo chciało mi się śmiać, ale to było urocze.
Kiełbasa – nie polecę wam żadnej. Te bezpieczne (z przekreślonym kłosem) jak dla mnie są niejadalne. Kupuję od zaprzyjaźnionych rzeźników wiele kilometrów od nas.
Parówki – bezpieczne są bezglutenowe z serem z firmy Indykpol. Smaczne. Niestety MOM dlatego kupuję je raz na rok.
Polecam upiec dowolny kawałek mięsa i macie super zdrową swojską wędlinę.

SERY – jemy ogromne ilości. Na wyszczególnienie moich ulubionych potrzebny mi będzie nowy wpis.

WARZYWA I OWOCE – wszystkie. Często w formie koktajli.

PŁATKI - Corn Flakes Nestle – częściej jemy zamiast chipsów i na kolacje.


Kilka przykładowych śniadań bgl:
*staramy się jeść pięć zbilansowanych posiłków to tylko przykłady jednego z nich

Śniadanie I

·         pomidory z mozzarella polane sosem balsamico
·         2 kawałki bgl chleba z masłem
·         kawa z mlekiem

Śniadanie II

·         koktajl (zmiksowany banan, jabłko, woda i łyżka miodu)
·         2 wafle kukurydziane z owocowym serkiem twarogowym

Śniadanie III

·         3 kromki bgl chleba na zakwasie z twarożkiem śmietankowym
·         3 pomidorki koktajlowe
·         kawa z mlekiem

Śniadanie IV

·         3 kromki bgl chleba z samych ziaren
·         jajko na twardo
·         3 plasterki szynki lub innej wędliny
·         kawa z mlekiem

Śniadanie V

·         sałatka ( sałata lodowa, ser feta, pomidor, ogórek, kukurydza, oliwa z oliwek, sól, pieprz)
·         3 plasterki wędliny
·         kawa z mlekiem

Śniadanie VI

·         chlebek bananowy z miodem – przepis klik
·         kawa z mlekiem

Śniadanie VII

·         jajecznica na klarowanym maśle ze szczypiorkiem
·         2 wafle kukurydziane
·         kawa z mlekiem

Większość tych śniadań pakujemy do śniadaniówki i ruszamy w drogę. Jajecznicę jemy w weekendy.
Co do ilości to zależy ile wasz organizm potrzebuje kalorii. Musicie sami dostosować.


Czasem zamiast chleba do sałatki ze "śniadania V" daję kilka nachosów bezglutenowych. Świetna i smakowita alternatywa.

Do następnego razu.
3 majcie się!
 Kasia.
Czytaj dalej

O porażkach - dieta bezglutenowa cz. II. Pierogi bez glutenu, bez jajek, bez laktozy.



Początkowo, każda nieudana potrawa była moją osobistą porażką. Nie podchodźcie do tego w ten sposób. Tak nie jest.
Uczymy się i mamy prawo do błędów. Do wczoraj gotowaliście wszystko jak wasze mamy. Teraz to wy będziecie ich uczyć zdrowego, bezglutenowego gotowania.
Nie jestem idealna, porażki kulinarne zdarzają mi się do dzisiaj. Chociażby w ostatnią niedzielę, wymyśliłam sobie, że upiekę chleb z samych ziaren bez jajek. Tylko ziarna i woda. Początkowo wszystko szło gładko i po mojej myśli. Jednak po 30 minutach pieczenia miałam (wg. przepisu) odwrócić chleb do góry dnem i dalej piec 20 minut. Ehe… Chleb rozpadł się w locie.
Nie jeden z was pomyślałaby pewnie, że zniszczył produkty i w ogóle nic się nie udało.
Rozpadł się w trakcie pieczenia? Przecież to nie ciasto! Rozłożyłam szybko papier na dużej blaszce. Rozsypałam rozwalony chleb po całości i włożyłam do piekarnika. Wyszło chlebowe crunchy idealne do sałatki. Zwykle crunchy robię na słodko, ale teraz będę eksperymentować.
Kolejny chleb już był udany. Niestety w przepisie, z którego korzystałam nie było dwóch podstawowych zasad, które utrzymują wilgotność. (O chlebach będzie odrębny post.)
Zatem porażka chlebowa przekształciła się w nowy crunchowy przepis.
To jednak nic przy tym co przechodziłam przy pierogach. Bo jak zrobić pierogi z mąki ryżowej, kukurydzianej czy owsianej?
Da się, ale ciasto jest bardzo kruche. Od razu mówię, że nie używam ulepszaczy typu guma guar itd. Ciasto musi być z naturalnych składników. Niestety przez 7 lat nie udało mi się z tych mąk, nawet z dodatkiem jajka zrobić idealnych pierogów. Pierogi są, albo grube, albo twarde, albo się rozpadają.
Zatem myślicie pewnie, że już nie zjecie dobrych pierogów?


Są dwie metody z których możecie skorzystać:

  1. Kupujecie mąkę do pierogów, naleśników i makaronów (bezgluten) i robicie wg. przepisu na opakowaniu. Wychodzą idealnie, ale trzeba dodać jajko.
  2. Metoda tańsza, tylko z mąki ryżowej i ziemniaczanej plus woda – przepis VFH poniżej.


Bezglutenowe pierogi VFH – bez jajek, laktozy, glutenu.


Składniki:

400 ml wrzącej wody
250 gram maki ryżowej
120 gram mąki ziemniaczanej (można użyć mąki z tapioki)

W garnku zagotowuję wodę. Dodaję wymieszane ze sobą mąki i szybko mieszam, po czym ściągam garnek z ognia (ciasto będzie jak gęsty budyń). Wyjmuję ciasto na podsypaną mąką ziemniaczaną stolnicę i wyrabiam. Wyrabiając dodaję na przemian mąkę ryżową i ziemniaczaną tak, aby ciasto się nie kleiło.
Rozwałkowuję je przez papier do pieczenia – dzięki temu się nie przykleja do wałka. Wykrawam koła dużą szklanką i nakładam farsz. Łączę na czubku robiąc małe woreczki.
Gotuję pierogi na parze 10 minut.

Wkładam na dno garnka parowego papier do pieczenia. Robię w nim dziurki i smaruję olejem. Wkładam pierożki i czekam, aż będą gotowe. Pamiętajcie, aby osolić wodę w garnku.
Jeżeli nie macie naczynia do gotowania na parze, ugotujcie pierogi w durszlaku. Do zwykłego garnka na zupę nalejcie wody, włóżcie durszlak, wyłóżcie go papierem do pieczenia, zróbcie dziurki i przykryjcie pokrywką.
Pierogi możecie zrobić w każdym urządzeniu do gotowania na parze.


Mój garnek do gotowania na parze.

Jaki miałam farsz?

Farsz składniki:

goleń wołowa z rosołu ok 200 gram
marchewka z rosołu
przysmażona na maśle klarowanym cebulka

Wszystkie składniki zmiksowałam doprawiłam pieprzem i solą. Podaję je z masłem i sosem balsamicznym (na zdjęciach to nie czekolada).


Musiało minąć 7 lat, żeby móc pochwalić się przepisem na bezglutenowe pierogi idealne.
Pomyślcie, że zaoszczędziliście ten czas :).
Inspiracją były japońskie pierożki. W niektórych regionach Japonii robią wszystko z mąki ryżowej. Chciałabym kiedyś zobaczyć to na żywo.

Dajcie znać jak wam poszło i jak smakowało.

Jeżeli macie pytania piszcie w komentarzach lub maila: vanillaforhome@gmail.com

3 majcie się!

Kasia.
Czytaj dalej

Dieta bezglutenowa od czego zacząć? część I


W telewizji jakiś czas temu słyszałam wypowiedź matki, której dziecko nie mogło jeść glutenu, że ona nie jest w stanie przeżyć od pierwszego do pierwszego. Produkty bezglutenowe przekraczają jej możliwości finansowe, a co za tym idzie nie ma co dawać dziecku do jedzenia.

Nie zgadzam się z tym!
Owszem mąki i produkty bezglutenowe są drogie. Nie będę mówiła, że nie. Jednak istotą jest szukanie zamienników i spożywanie produktów wolnych od glutenu.

O tym czego nie wolno i co jest dozwolone przeczytacie tutaj klik. Ja jednak chcę się skupić na tym co mam i czego używam. Bo po przeczytaniu posta macie działać, a nie zastanawiać się czy ja sobie z tym poradzę.
Jakich mąk używam?

Zawsze mam w domu: mąkę ryżową, kukurydzianą, gryczaną, ziemniaczaną i ostatnio również z tapioki.

Dodatkowo staram się mieć uniwersalną mąkę bezglutenową, siemię lniane i certyfikowane płatki owsiane.
Tyle.
Jestem w stanie z nich upiec chleb i ciasto, a nawet zrobić pierogi.

Jakie kasze i makarony mam najczęściej w domu?

Kupuję kaszę jaglana i gryczana (osobiście nie przepadam), makaron kukurydziany i ryżowy.

Co zamiast chleba?

Wafle ryżowe, ale to tylko awaryjnie ponieważ chleb piekę osobiście na zakwasie. Przepis na chleb poniżej, a na zakwas tutaj klik.


Owoce, warzywa, jajka - kupuję u lokalnych rolników.
Mięso, ryby u sprawdzonych rzeźników lub certyfikowane.

Podstawowa zasada: CZYTAJ ETYKIETY!
Zgodnie z przepisami unijnym, wszystkie alergeny (w tym gluten) występujące w produktach spożywczych, muszą zostać wyszczególnione przez producenta

Zatem jadłospis na jutro i przepis na mleczną kanapkę.

Wtorek:

Śniadanie:

2 jajka sadzone na rukoli z pomidorkami koktajlowymi. Polane oliwą z oliwek.

Obiad: 

Rosół z makaronem ryżowym.

Mięso z rosołu zapieczone z żółtym serem. Podane z ziemniakami i kiszoną kapustą.

Podwieczorek:

Mleczna kanapka (przepis poniżej) i zielona herbata.

Kolacja:

Płatki kukurydziane (Nestle Corn Flakes) z mlekiem.

Na wieczorne ssanie w żołądku koktajl.

Zmiksuj jabłko, banana z  łyżką miodu i wodą.


MLECZNA KANAPKA.

Zacznę od przepisu na biszkopt. Jest banalny i zawsze się udaje. 
Przepis podaję w wersji podstawowej. Do mlecznej kanapki potrzebujemy kakaowy zatem przyjmijcie wersję z kakao, a przepis bazowy zostawcie na zaś.

BEZGLUTENOWY BISZKOPT UNIWERSALNY VFH

Składniki:

4 jaja
1 szklanka mąki ziemniaczanej
szklanka cukru
łyżeczka proszku do pieczenia (bezglutenowy)
3 łyżki kakao - jak chcemy mieć kakaowy.

Oddzielam żółtka od białek. Ubijam białka z cukrem na sztywną pianę. Do ubitych białek dodaję po jednym żółtku i ciągle ubijam.(Jeżeli chcę biszkopt kakaowy do mąki wraz z proszkiem dodaję kakao.)
W miseczce mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia, stopniowo dodaję do ubitych jaj.
Jeżeli chcę biszkopt kakaowy do mąki wraz z proszkiem dodaję kakao.
Wlewam do formy wyłożonej papierem do pieczenia i piekę w 180 stopniach przez ok. 30 minut.

Krem:

1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru 
200 g masła
1,5 szklanki mleka w proszku
Podgrzewam mleko z cukrem i daję do ostygnięcia. Masło ucieram i powoli wlewam ostudzone mleko z cukrem. Na koniec powoli dodaję mleko w proszku przesiewane przez sito. Masa powinna być puszysta.
Biszkopt przekrawam na pół i przekładam kremem.

Polewa:

100g czekolady
70g masła

Roztapiam czekoladę i masło w kąpieli wodnej. Polewam nią ciasto.


Smacznego!

3majcie się!

Kasia.



Jak macie pytanie piszcie w komentarzach lub na vanillaforhome@gmail.com.





Czytaj dalej

Styczeń z białą chmurką...


Biały puch pokrył i otoczył łąki. Dlatego z tej okazji po świątecznym obżarstwie zamiast diety, beza Pavlova.
Kiedyś przeze mnie znienawidzona, dzisiaj śni mi się po nocach.
Mało tego, okazuje się, że to prosty i bezglutenowy deser. Oj potrafi zrobić wrażenie.


Wykonanie jest proste. Musicie jednak użyć miksera.
Ubijacie białka. Kiedy piana zaczyna się robić sztywna dodajecie cukier łyżka po łyżce ciągle ubijając. Na koniec dodajecie ocet i mąkę ziemniaczaną. Z białek nie uda wam się zrobić masła. Dlatego ubijajcie ją długo, aby była sztywna i lśniąca. Jak już będzie gotowa wykładacie ją na papier do pieczenia.
Ja dla ułatwienia rysuję okrąg o średnicy 20cm.
Tak przygotowaną bezę wkładacie do piekarnika nagrzanego do 100 stopni przy włączonym termoobiegu i suszycie ok 3h.

Ja po tym czasie otwieram piekarnik i zostawiam ją na kilka godzin.

Krem to ubita śmietanka 30% z łyżką cukru pudru. Wykładacie go na wierzch bezy i posypujecie dowolnymi owocami.

Pamiętajcie, aby owoce nie były mdłe. Pavlova jest bardzo słodka. Idealnie zrównoważy ją granat, porzeczki, kiwi itp. Chociaż z malinami też jest pyszna.


Wędrując po sieci przeczytałam na którymś z blogów o postanowieniach noworocznych. Jedno  z nich bardzo utkwiło mi w pamięci. 
"Jedz tylko te słodycze, które sama zrobisz". Świetnie! Przy takim postanowieniu 20 kg w tym roku murowane. Dobrze, że wybrałam działanie ;).


A tak już bardziej poważnie. Grzechem byłoby samemu zjeść całą taką bezę. Dlatego obdzielam po równo sąsiadów i znajomych. Niestety muszą bardzo cierpieć z tego powodu.

Smacznego!

3 majcie się!

Kasia.
Czytaj dalej

Działanie 2016!

A gdyby tak w Nowy Rok wejść bez postanowień, bez wyznaczania sobie celów z odrobiną optymizmu i chęci do działania?

Zniknęłam na trochę, nie bez powodu. Nawał obowiązków i pracy zmobilizował mnie do urlopu blogowego. Nowy rok się rozpoczął i jakoś tak należałoby wejść w niego mocnym krokiem.
Tylko jak? Zastanawiałam się nad tym całe święta.
Postanowienia, cele, diety… to hasła, którymi jesteśmy bombardowani zewsząd w ostatnim czasie.
Zaczynamy mieszać wszystko razem. Stawiamy przed sobą zbyt dużo i nic z tego nie wychodzi.

Cały 2015 rok spędzaliśmy bardzo aktywnie. Moim celem było zdobycie pierwszego medalu w życiu. Udało się! Bieg z dystansem na 10km zaliczony. W pracy odkryłam nowe możliwości i dążyłam do doskonałości. Jednak końcówka roku nie była łaskawa.
Choroba sponiewierała mnie fizycznie. Święta obfitowały w syty stół, a co za tym idzie w pełne brzuszki. Forma spadła, a i motywacja po chorobie zniknęła. Pod koniec roku zaczęłam się zastanawiać czego bym chciała i czego oczekuję od życia? Hmmm... nie chcę niczego zmieniać bo jest dobrze tak jak jest, ale... . Dobrze jest czegoś pragnąć. Wpadłam na pewien pomysł.

W Nowym Roku nie będę niczego postanawiać, ani wyznaczać celów. Moją podstawową mantrą będzie działanie! 
Pomyślcie o działaniu w każdej dziedzinie: sporcie, pracy, kuchni czy domu.
Bez narzucania celów wyższych niż jesteśmy w stanie osiągnąć.

Od czego zacząć? Ja już zaczęłam. Zamiast biegania - trening z Sylwią Wiesenberg. Zamiast diety, zdrowie na talerzu. Zamiast nowych planów w pracy, realizacja dotychczasowych pomysłów.

I co powiecie? Jedyne czego potrzebujecie to cierpliwości i wytrwałości i pomysłów na nowy dzień.


Życzę wszystkim, abyście w tym 2016 roku odnaleźli siebie!

Działajcie razem ze mną!

3 majcie się!

Kasia.
Czytaj dalej