O porażkach - dieta bezglutenowa cz. II. Pierogi bez glutenu, bez jajek, bez laktozy.



Początkowo, każda nieudana potrawa była moją osobistą porażką. Nie podchodźcie do tego w ten sposób. Tak nie jest.
Uczymy się i mamy prawo do błędów. Do wczoraj gotowaliście wszystko jak wasze mamy. Teraz to wy będziecie ich uczyć zdrowego, bezglutenowego gotowania.
Nie jestem idealna, porażki kulinarne zdarzają mi się do dzisiaj. Chociażby w ostatnią niedzielę, wymyśliłam sobie, że upiekę chleb z samych ziaren bez jajek. Tylko ziarna i woda. Początkowo wszystko szło gładko i po mojej myśli. Jednak po 30 minutach pieczenia miałam (wg. przepisu) odwrócić chleb do góry dnem i dalej piec 20 minut. Ehe… Chleb rozpadł się w locie.
Nie jeden z was pomyślałaby pewnie, że zniszczył produkty i w ogóle nic się nie udało.
Rozpadł się w trakcie pieczenia? Przecież to nie ciasto! Rozłożyłam szybko papier na dużej blaszce. Rozsypałam rozwalony chleb po całości i włożyłam do piekarnika. Wyszło chlebowe crunchy idealne do sałatki. Zwykle crunchy robię na słodko, ale teraz będę eksperymentować.
Kolejny chleb już był udany. Niestety w przepisie, z którego korzystałam nie było dwóch podstawowych zasad, które utrzymują wilgotność. (O chlebach będzie odrębny post.)
Zatem porażka chlebowa przekształciła się w nowy crunchowy przepis.
To jednak nic przy tym co przechodziłam przy pierogach. Bo jak zrobić pierogi z mąki ryżowej, kukurydzianej czy owsianej?
Da się, ale ciasto jest bardzo kruche. Od razu mówię, że nie używam ulepszaczy typu guma guar itd. Ciasto musi być z naturalnych składników. Niestety przez 7 lat nie udało mi się z tych mąk, nawet z dodatkiem jajka zrobić idealnych pierogów. Pierogi są, albo grube, albo twarde, albo się rozpadają.
Zatem myślicie pewnie, że już nie zjecie dobrych pierogów?


Są dwie metody z których możecie skorzystać:

  1. Kupujecie mąkę do pierogów, naleśników i makaronów (bezgluten) i robicie wg. przepisu na opakowaniu. Wychodzą idealnie, ale trzeba dodać jajko.
  2. Metoda tańsza, tylko z mąki ryżowej i ziemniaczanej plus woda – przepis VFH poniżej.


Bezglutenowe pierogi VFH – bez jajek, laktozy, glutenu.


Składniki:

400 ml wrzącej wody
250 gram maki ryżowej
120 gram mąki ziemniaczanej (można użyć mąki z tapioki)

W garnku zagotowuję wodę. Dodaję wymieszane ze sobą mąki i szybko mieszam, po czym ściągam garnek z ognia (ciasto będzie jak gęsty budyń). Wyjmuję ciasto na podsypaną mąką ziemniaczaną stolnicę i wyrabiam. Wyrabiając dodaję na przemian mąkę ryżową i ziemniaczaną tak, aby ciasto się nie kleiło.
Rozwałkowuję je przez papier do pieczenia – dzięki temu się nie przykleja do wałka. Wykrawam koła dużą szklanką i nakładam farsz. Łączę na czubku robiąc małe woreczki.
Gotuję pierogi na parze 10 minut.

Wkładam na dno garnka parowego papier do pieczenia. Robię w nim dziurki i smaruję olejem. Wkładam pierożki i czekam, aż będą gotowe. Pamiętajcie, aby osolić wodę w garnku.
Jeżeli nie macie naczynia do gotowania na parze, ugotujcie pierogi w durszlaku. Do zwykłego garnka na zupę nalejcie wody, włóżcie durszlak, wyłóżcie go papierem do pieczenia, zróbcie dziurki i przykryjcie pokrywką.
Pierogi możecie zrobić w każdym urządzeniu do gotowania na parze.


Mój garnek do gotowania na parze.

Jaki miałam farsz?

Farsz składniki:

goleń wołowa z rosołu ok 200 gram
marchewka z rosołu
przysmażona na maśle klarowanym cebulka

Wszystkie składniki zmiksowałam doprawiłam pieprzem i solą. Podaję je z masłem i sosem balsamicznym (na zdjęciach to nie czekolada).


Musiało minąć 7 lat, żeby móc pochwalić się przepisem na bezglutenowe pierogi idealne.
Pomyślcie, że zaoszczędziliście ten czas :).
Inspiracją były japońskie pierożki. W niektórych regionach Japonii robią wszystko z mąki ryżowej. Chciałabym kiedyś zobaczyć to na żywo.

Dajcie znać jak wam poszło i jak smakowało.

Jeżeli macie pytania piszcie w komentarzach lub maila: vanillaforhome@gmail.com

3 majcie się!

Kasia.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!