FARBY ANNIE SLOAN, BECKERS. Jaką farbą odnowić meble? Podwieczorek czyli awaryjne ciasto ze śliwkami.


Napisałam już kilka postów o farbach, którymi odnawiam meble.
Pierwszy post to porównanie farb klik.
Wiem, że farb jest wiele. Testowałam farby kredowe Annie Sloan oraz te do drewna i metalu.
Moja opinia jest subiektywna. Posty nie są sponsorowane.
W postcie, gdzie oceniam farby znajdziecie informację dlaczego właśnie Beckers jest dla mnie farbą idealna.
Odnowiłam stół kuchenny z krzesłami klik.
Starą szafę w pokoju moich dziewczyn klik.
Aktualnie już nie mam czego odnawiać, wszystko się dobrze trzyma.
Stół w kuchni użytkujemy codziennie. Nie zamierzam go zmieniać, ponieważ spełnia swoją funkcję w 100%. Póki co beckers daje radę.
Skoro nie muszę niczego odnawiać dlaczego taki wpis? Beckers jest idealny, aby nadać przedmiotom, meblom codziennego użytku wyjątkowy charakter.


W zeszłym tygodniu w PEPCO pojawił się w sprzedaży stolik kawowy z koszem (59zł). Kupiłam go. Blat stołu średniej jakości wydawał się bardzo tandetny. Miałam wrażenie, że w krótkim czasie ulegnie zniszczeniu. Poza tym, nie pasował kolorem do innych mebli. Postanowiłam przy okazji zabezpieczenia, nadać mu indywidualny charakter.
W pierwszej kolejności, dwukrotnie pomalowałam blat farbą Beckers Universal (do drewna i metalu). Mogłam na tym zaprzestać, wtedy blat byłby biały. Chciałam również dodać kilka geometrycznych wzorów innym kolorem beckersa jednak... Ostatecznie postanowiłam namalować na blacie kolorowego łapacza snów. Użyłam do tego farb akrylowych do malowania obrazów. Całość dwukrotnie pomalowałam matowym lakierem do drewna. I tak oto wygląda mój stolik kawowy z PEPCO.



Beckers Uniwersal jest moją ulubioną farbą do przywracania życia starym przedmiotom, a dodatkowo sprawdza się w świecie handmade. Jest bezpieczny dla nas i dla środowiska. Mało tego, posiada bogatą kartę kolorów. Nie musicie malować wszystkiego na biało.
Myślę, że w pszyszłości pojawią się u mnie akcenty kolorem AQUA.

Jest stolik kawowy, a zatem do kawy zapraszam na ciasto.


AWARYJNE CIASTO ZE ŚLIWKAMI

Dlaczego awaryjne? Ponieważ zrobicie go w 10minut. Czas pieczenia to 35minut. Bez glutenu, a zamiast cukru banan i jedna łyżka ksylitolu. Niezapowiedziani goście? Nie ma sprawy w 45 minut dacie radę.

PRZEPIS:

4 jaja
3/4 szklanki mąk (pół na pół jaglana z ryżową)
1,5 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
1 banan
szczypta soli
10 śliwek

Kruszonka:

1 łyżka ksylitolu
1 łyżka mąki kokosowej - przepis klik
3 łyżki kokosu
łyżeczka masła

(Używam malaksera klik część z nożem do szatkowania. Spokojnie ubija białka.)

Ubijcie na sztywno 4 białka ze szczyptą soli. Dodajcie pokrojonego banana i żółtka. Później mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Masę przełóżcie do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Moja ma 25cm/25cm. Na wierzch poukładajcie połówki śliwek bez pestek i do piekarnika. 25 minut w 180 stopniach.
W tym czasie przygotujcie posypkę. Ksylitol, mąka kokosowa, kokos i masło zmieszajcie na grudki i włóżcie do lodówki. Po 25 minutach pieczenia wyłóżcie kruszonkę na ciasto i pieczcie jeszcze 10 minut.


Gotowe!
Smacznego :)

Ciasto, kawa, farba i do dzieła!

3 majcie się!
Kasia.



P.S. Książka na lato. Tarta ze śliwkami i białą chmurką. klik



1 komentarz :

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!