| Malaga | Hiszpania | Ciekawostki z podróży |

By Kqtqrzynq z VFH - 22 sierpnia


PORANKI | WIECZORY | ZACHÓD SŁOŃCA |

Ciekawa kulturowo Malaga z dobrą kuchnią i wieloma zabytkami przyciąga jak magnes. Hiszpania była dla nas niespodzianką, ponieważ od jakiegoś czasu planowaliśmy podróż do Włoch. Było kilka podejść jednak cały czas coś nam (w sumie to mnie) nie pasowało. I tak po opowieściach znajomych o wspaniałych podróżach do Hiszpanii padło hasło "jedziemy tam". Hmmm... pytanie tylko gdzie? Zimą siedziałam i czytałam o różnych miejscach w Europie. Gdzie warto pojechać, co zobaczyć? Na liście domowych podróży zapisałam Malagę. Dlaczego? Bo urodził się w niej Picasso, bo to wybrzeże Costa del Sol, bo to smakowite miasto, bo jest w nim wiele ciekawych zabytków, a co najważniejsze Malaga jest "sin gluten" (bez glutenu).
Przez dwa tygodnie zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc, odwiedziliśmy smaczne restauracje i przyjęliśmy niecodzienną dawkę słońca.
Pierwsze co zwróciło moją uwagę to poranki i wieczory. Słońce w lecie wstaje dość późno, bo dopiero po siódmej, a zachodzi przed dwudziestą drugą. Bardzo dziwne uczucie, kiedy idziesz ulicą późnym wieczorem (Polacy o tej porze chodzą spać), a Hiszpanie jakby zaczynają dopiero wybudzać się z głębokiego popołudniowego snu i podążają na wieczorny obiad. 
Kiedy zaś szłam rankiem na targ, wszyscy pędzili do pracy. To chyba jedyny moment, kiedy widziałam, że hiszpanie idą szybciej niż przeciętny turysta zachwycający się zabytkami. Wystarczyło, że minęła godzina, a życie jakby zwalniało. I tak do siesty, która trwa zwykle od 14 do 16. W tym czasie wszystkie restauracje są pełne, a gwar słychać dosłownie wszędzie. Po sieście już nikomu się nie spieszy, stres został gdzieś w innym kraju, bo tam go nie uraczysz.







ŻYCIE CODZIENNE | TANIEC | MUZYKA | RADOŚĆ |

Jeżeli czytaliście moje wpisy o Malcie wiecie, że zamiast hotelu wolimy mieszkać w mieszkaniu.
Tym razem też wybraliśmy taką opcję. Wśród tubylców z dala od centrum i dłużej niż tydzień. Wydaje mi się, że tylko tak można poczuć prawdziwie dany kraj. 
Słyszałam wiele razy o tańczących Hiszpanach na ulicach. Słyszałam również, że to nie prawda. Chyba wiem o co chodzi i w jednym i w drugim przypadku. Nie tańczyli na ulicy, ale kiedy kilka razy staliśmy na przejściu dla pieszych i ktoś miał włączoną muzykę (nagminnie) wszyscy z radością się bujali i podśpiewywali pod nosem. Zatem można powiedzieć, iż obie wersje są prawdziwe. 





JĘZYKI | ANGIELSKI | HISZPAŃSKI | BEZ SŁÓW |

Miesiąc przed podróżą postanowiłam nauczyć się kilka zwrotów i słówek po hiszpańsku. Słyszałam wiele historii na temat braku możliwości komunikowania się w języku angielskim. Przyznaję, że im bardziej swojska restauracja, sklepik czy bazarek, angielski nie wchodził w grę. Hiszpanie nie lubią się stresować, a rozmowy w języku angielskim są dla nich właśnie takie - stresujące. Łatwiej im nie reagować, nie pokazywać, że cokolwiek zrozumieli. Przyjęcie zamówienia, nie rozumiejąc niczego nie stanowi problemu. Zamówiłeś? Przytaknąłeś, a więc jest dobrze. Trochę śmieszkuję. To bardzo urocze, o ile oczywiście nie nadwyręża mojego budżetu ;). Zatem jadąc do Malagi (do Hiszpanii) nauczcie się kilku potrzebnych słówek i zwrotów, bo po angielsku porozumiecie się w lepszych restauracjach i tych nastawionych na turystów, natomiast w restauracji u Alejandra już niekoniecznie.






MALAGA BEZ GLUTENU | SIN GLUTEN | HIT |

Byłam zaskoczona, że Malaga zwraca tak dużą uwagę na osoby cierpiące z powodu nietolerancji glutenu. Restauracje mają oznaczenia, jest wiele cukierni i piekarni bezglutenowych. Ich adresy są ogólnodostępne na stronach internetowych.
I teraz HIT dwie znane restauracje z hamburgerami podają swoje specjały w wersji bezglutenowej! Czad! Zatem każdy znajdzie coś dla siebie.




TEMPERATURA | TERRAL | CALIMA

Temperatura. W Maladze jest upalnie. Deszcz podobno ostatni raz padał w lutym. To miejsce, w którym są bardzo łagodne zimy. A wiecie dlaczego? Przez góry. To one blokują zimne powietrze. Przy stosunkowo niskiej wilgotności, wysokie temperatury są bardziej przyjazne niż w Polsce. Da się bez większych problemów w słoneczny, gorący dzień, z butelką wody w dłoni zwiedzać miasto i wędrować po wzgórzach.
Bywa również wietrznie. "Terral" tak nazywa się wiatr, którego mieliśmy okazję doświadczyć jednego dnia (na szczęście) będąc na plaży. Gorący wręcz palący twarz. Nawet siedząc w wodzie po szyję nie ma możliwości schłodzenia się. To efekt spychania gorącego powietrza z terenów północnych i górskich w stronę wybrzeża. Rejony, z których przybywa wiatr cieszą się w tym czasie chłodniejszym powietrzem, a Malaga przeradza się w piekło.

Zdziwiła mnie również szarość nieba, zamglone góry w bardzo słoneczne dni. Zdjęcia wyglądają jakby były prześwietlone, ale to zjawisko, które nazywa się "calima". Gazy atmosferyczne mieszają się z piaskiem, pyłem i kurzem. Byliśmy wiecznie zapyleni hehe, a nasze buty były notorycznie zaprószone. Samochód, który wynajęliśmy był czysty jakieś dwie godziny , a później z grafitowego zmienił kolor na szaro-piaskowy.


To kilka moich subiektywnych odczuć. Póki co bez miejsc i jedzenia, ale nie martwcie się to nie koniec wędrówki, dopiero zaczynamy. Zapewniam, że będą jeszcze piękne widoki, zabytki, restauracje, a nawet przepisy na kulinarne Hiszpańskie uczty.

3 majcie się!



  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję za Twój pozostawiony ślad!